Wtorek, 1 listopada 2022
WydawcaCzarne
AutorAndrzej Kramarz, Jacek Podsiadło
RecenzentAnna Kiełczewska
Miejsce publikacjiWołowiec
Rok publikacji2022
Liczba stron72
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 10/2022

„Człowiek, który odjechał” byłby „po prostu” kolejnym tomikiem poezji Jacka Podsiadły, gdyby nie fakt, że mamy w tym wypadku do czynienia z dwoma autorami. Andrzej Kramarz jest współautorem tej publikacji, fotografem, który towarzyszy poecie w byciu w Drodze – u Podsiadły pisanej zawsze wielką literą. Kramarz fotografuje zachwyt nad światem, nierzadko w jego surowej brzydocie, dopisuje wizualne tło do ich wspólnych (i tych wyobrażonych) podróży. Podsiadło to poeta outsider, wędrowiec śpiący jak Włóczykij w namiocie, zachwycony i onieśmielony pięknem świata, opisujący go z ogromną czułością. W tym wizualnym tomie pojawiają się m.in.: postać oczytanego powsinogi, ikoniczny obrazek malującego płot Tomka Sawyera, pijany organista, pastuch z kijem i psem u nogi, nagły deszcz, słodkie mirabelki. Słowo i obraz, mocny poetycki głos i przenikliwe spojrzenie fotografa – tomik skojarzył mi się z wydanym osiemnaście lat temu przez Czarne Stasiukowym „Jadąc do Babadag”. Nie wiem, na ile można tu mówić o zamierzonym przez wydawcę puszczeniu oka do wspomnianej książki, w każdym razie tamte dwie czarno-białe fotografie (jedna André Kertésza), towarzyszące peregrynacjom innego włóczęgi polskiej literatury, do dzisiaj mam pod powiekami. Na okładce, zaprojektowanej przez Agnieszkę Pasierską, obwiedziona czarno-białą ramką fotografia poety karmiącego łabędzia – zabawna, falliczna. A swoją drogą, czy ktoś może mi powiedzieć, kiedy Jacek Podsiadło ściął dredy?

Nie wiem, czy w recenzji można zacytować jeden z wierszy, ale i tak to zrobię: „Odkrycie lata: / opalone i brudne / stopy są piękne”. Cudownie przaśne haiku. P.S. Kocham pana, panie Jacku!

OCEŃ KSIĄŻKĘ