
Przesłanie szkiców Ireny Mostowicz (ur. 1989) poświęconych fenomenowi mentalności i materialnej kultury rosyjskiej, jakim jest dacza, zawiera się w podtytule. Odwołuje się on do najpierwotniejszej potrzeby ludzkiej – zachowania egzystencji. W kolejnych rozdziałach autorka rozwija pogląd, że od schyłkowego okresu caratu do dziś domek za miastem pozostaje dla Rosjan jedyną przestrzenią oferującą autonomię istnienia na przekór opresyjnej władzy oraz szansę fizycznego przetrwania w warunkach wojny, głodu i innych klęsk.
Na poparcie tej tezy I. Mostowicz przytacza szereg rozmów przeprowadzonych przez siebie z rosyjskimi dacznikami w ostatniej dekadzie. Stanowiące kanwę książki wywiady wykraczają nieraz daleko poza główny przedmiot zainteresowania czytelnika. Traci na tym spójność wywodu, za to zyskuje autentyczność przekazu: poznajemy troski i radości prawdziwych Rosjan. Autorka tak ich dobrała, by reprezentowali różne warstwy społeczne i doświadczenia historyczne.
Statystyki wskazują, że większość stuczterdziestomilionowego społeczeństwa rosyjskiego korzysta z daczy: własnej lub krewnych. Okoliczność ta czyni dom poza miastem zjawiskiem unikalnym w skali światowej, oddziałującym na sferę ekonomii, stosunków społecznych i kultury.
Autorka dowodzi, że dacza stanowi rewir prywatności, do którego polityka nie ma przystępu. Więcej, to dzięki niej nastąpił rozkwit więzi rodzinnych i w ogóle międzyludzkich. Sprawdzian daczy przyniósł okres walki z pandemią COVID-19, gdy stała się ona enklawą wolności od obostrzeń. Rytm jej funkcjonowania wyznaczają tylko cykle przyrody.
Działki podmiejskie nie przestają pełnić w Rosji ważnej funkcji gospodarczej. Dzieje się tak, chociaż nie są już nieodzowne jako uzupełnienie niedoborów żywnościowych doby socjalizmu. Pozwalają jednak zwalczyć strach przed głodem, pozostający traumatycznym doświadczeniem starszych pokoleń pamiętających kolektywizację i wojnę („strategia surwiwalowa”).
Organizacja życia na daczy i zadania poszczególnych jej mieszkańców – wskazuje autorka – odzwierciedlają hierarchię ról w społeczeństwie. Scedowanie największego wysiłku na kobiety świadczy o utrzymującym się patriarchalizmie i nierówności płci.
W końcu dacza jest kwintesencją rosyjskości także w tym sensie, że łączy to, co wzniosłe („mała ojczyzna”) i osobliwe (bania), z tym, co siermiężne (wychodek).
Autorka sytuuje wywody na tle rosyjskich przemian społecznych i politycznych. Niejednokrotnie dokonuje ekskursów historycznych. Nie unika przy tym jednak wpadek. Z uporem godnym lepszej sprawy używa pojęcia „burżuazja” w znaczeniu, które wprawiłoby w zdumienie nie tylko reprezentantów tej grupy, lecz także wszystkich bez mała ekonomistów politycznych XIX wieku. Niepotrzebnie też powiela sugestie dziewiętnastowiecznych utopistów lewicowych, jakoby do tegoż stulecia nie istniała w Rosji prywatna własność ziemi (s. 121). Zupełnym kuriozum jest rewelacja autorki, że Fiodor Dostojewski wynajmował domek na osiedlu daczowym w 1903 roku (s. 110). To o tyle nieprawdopodobne, że pisarz umarł 22 lata wcześniej.
Mimo tych potknięć książka daje dużo więcej, niż obiecuje tytuł, świadczy o dobrej znajomości współczesnej Rosji i zanurzeniu w jej obyczajach. Nade wszystko proponuje spojrzenie na społeczeństwo rosyjskie, które eksponuje próby oswojenia traumy przemocy doznawanej przez kolejne pokolenia ze strony władzy. Zwraca uwagę wysoki poziom kultury redakcyjnej, szata graficzna jest bez zarzutu.











