Wtorek, 10 lutego 2026
WydawcaBiblioteka Słów
AutorMirosława Łomnicka
RecenzentMaria Czarnocka
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2026
Liczba stron432
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 1/2026

Domowa biblioteka bywa lustrem epoki. Mirosława Łomnicka w tomie „Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach” pokazuje, że sposób gromadzenia książek, ich funkcja i obecność w codziennym życiu mówią nie tylko o jednostkach, lecz także o różnicach pokoleniowych, stylach pracy i modelach uczestnictwa w kulturze.

Biblioteka Jerzego i Ewy Radziwiłowiczów – aktora i jego żony, współtworzącej domową przestrzeń kultury – reprezentuje pokolenie, dla którego książka była fundamentem formacji intelektualnej. To zbiór budowany latami, oparty na dialogu i współdzieleniu. Książki pełnią funkcję stabilizującą: dają ciągłość w życiu zawodowym i prywatnym, stanowią punkt odniesienia w świecie ciągłych zmian.

Dla Zygmunta „Muńka” Staszczyka, muzyka i autora tekstów, biblioteka jest narzędziem generowania języka. To perspektywa innego pokolenia – wychowanego na literaturze, która nie miała uspokajać, lecz prowokować. Książki stają się zapleczem buntu, ironią wobec gotowych narracji, impulsem do formułowania własnego głosu.

U Justyny Czechowskiej, tłumaczki literatury skandynawskiej i norweskiej, biblioteka przyjmuje postać warsztatu pracy. To przestrzeń powrotów, porównań i odpowiedzialności za cudze słowo. Książki są tu narzędziami precyzji, a nie symbolami prestiżu.

Szczególne miejsce zajmuje biblioteka Jerzego Okuniewskiego – księgarza, dla którego książka jest codzienną praktyką zawodową i formą relacji z innymi. To zbiór budowany latami, pełniący funkcję archiwum pamięci i doświadczenia obcowania z książką – gotowy do ponownego udostępnienia innym czytelnikom.

Księgozbiór Bolesława Błaszczyka – filozofa, eseisty i wiolonczelisty Grupy MoCarta – pokazuje bibliotekę jako system porządkujący myślenie. Książki pomagają utrzymać rytm, formę i dyscyplinę intelektualną, umożliwiając prowadzenie dialogu z tradycją ponad czasem.

Mirosława Łomnicka nie idealizuje ani nie hierarchizuje księgozbiorów. Pokazuje, że ich sens tkwi nie w liczbie tomów, lecz w funkcji, jaką pełnią w życiu właścicieli. Różnice pokoleniowe uwidaczniają się w tym, jak biblioteka służy życiu: od wspólnoty i pamięci, przez bunt i głos, po warsztat i strukturę.

Całość została wydana z niezwykłą dbałością o każdy detal, dzięki czemu lektura staje się doświadczeniem zarówno intelektualnym, jak i estetycznym.

„Domowe biblioteki” to książka, która uświadamia, że domowy księgozbiór wciąż ma sens – choć dziś pełni inne funkcje niż kiedyś. I prowokuje pytanie nie o to, ile mamy książek, lecz po co są one obecne w naszym życiu.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ