Piątek, 24 lutego 2023
WydawcaCzarne
AutorWeronika Murek
RecenzentEwa Tenderenda-Ożóg
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2023
Liczba stron208
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 2/2023

„Co czwarta dziewczynka w wieku 7–9 lat ma wątpliwości, czy lepiej być dziewczynką, czy chłopcem. Polscy nauczyciele postrzegają chłopców jako inteligentnych, odważnych, a dziewczynki jako pracowite i posłuszne” – możemy przeczytać na stronie Fundacji Kosmos dla Dziewczynek, której misją jest wzmacnianie wiary dziewczynek w siebie i wspieranie ich rozwoju.

Niestety, takie mamy wdrukowane schematy myślenia. Weronika Murek błyskotliwie i z pazurem zajęła się tematem dziewczyńskości w kulturze i popkulturze. „Piszę więc o dziewczynkach także z racji mojego doświadczenia życia jako dziewczynka. Ale właściwie piszę o dziewczynkach bez względu na wiek i płeć” – tłumaczy autorka. Jej eseje wyrastają więc również z osobistych przeżyć.

Czemu bycie dziewczynką i kobietą to coś gorszego? – docieka autorka. I przytacza mnóstwo ciekawostek, faktów, odwołuje się do literatury i kinematografii. Na kartach tej książki spotykają się przeróżne postaci – Hello Kitty, Dorotka z Krainy Oz, Shirley Temple, Lolita, Anne Frank, Wonder Woman, Czarodziejka z Księżyca i króliczki „Playboya”.

Jest coś niepokojącego w żarliwości, z jaką autorki książek dla dziewczynek uczą tego, że trzeba być dla wszystkich wyrozumiałą i dobrą – napomina. Wmawia się, że dziewczynki mają się uśmiechać, być ładne i grzeczne. „Grzeczna, niegrzeczna: to drugie słowo opada w rejestry związane z językiem dorosłych, chociaż ostatecznie nawet w języku erotyki niegrzeczna dziewczynka to grzeczna dziewczynka” – czytamy. Dla pisarki nie ma tematów tabu, o których wszak dziewczynki wprost mówić nie powinny, jak menstruacja czy sikanie.

Najbardziej poruszający jest esej o syndromie oszustki, o tym powszechnym uczuciu, że jeśli dziewczyny coś osiągnęły, to wyłącznie przypadkiem lub udając kogoś innego. „Zaczęłam się zastanawiać nad naturą emocji, którą – jak się okazało – często dzieliłam z koleżankami. Mówiłyśmy sobie: wydaje mi się, że jestem nic niewarta i całe moje życie to ukrywanie faktu, że właściwie nie powinnam wykonywać pracy, którą wykonuję, zajmować stanowiska, które zajęłam, a nawet – że właściwie ilekroć dobrze wychodzę na zdjęciach, jest tak dlatego, że na nich też oszukuję. Część z nas była przekonana, że wszystko, co osiągnęła, osiągnęła przypadkiem i że ten stan nie potrwa długo, więc nawet nie powinnyśmy się nigdzie rozsiadać” – pisze Weronika Murek.

Nie mam przekonania, że „Dziewczynki” będą kamykiem, który wywoła lawinę zmian sposobu myślenia. Książka daje za to możliwość poszerzenia swoich horyzontów. Autorka podsuwa całkiem bogaty zestaw tekstów, aby samemu zmierzyć się z obrazem dziewczęcości, dziewczyńskości, dziewczynkowatości.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ