środa, 17 września 2025
WydawcaLira
AutorJarosław Molenda
RecenzentTomasz Zb. Zapert
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2025
Liczba stron480
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 9/2025

Minionego lata swe 60. urodziny celebrował Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej. Wydarzenie stanowi wizytówkę Świnoujścia. Jego genezę i historię zrekonstruował piórem Jarosław Molenda. Z doskonałym skutkiem.

Debiutancka edycja imprezy odbyła się w roku 1965 pod szyldem „Neptunaliów”. Do udziału udało się namówić studentów nocujących w legendarnym domu wczasowym „Wisus II”. I to oni zaproponowali, by władze Świnoujścia wystąpiły oficjalnie z inicjatywą cyklicznego organizowania Przeglądu Kabaretów Studenckich rywalizujących o nagrodę – Trójząb Neptuna.

Dwa lata później konkurowało o niego siedem ekip, z czego dwie zaprezentowały widowiska dotyczące… Adolfa Hitlera (sic!). W tamtych latach każda impreza kulturalna musiała najpierw zostać zatwierdzona przez cenzurę, gdyż kabareciarze nierzadko dworowali z absurdów Polski Ludowej. Być może dlatego w gronie głównych laureatów FAMY brak kabaretów Tey czy Elita, startujących do spektakularnych karier zawodowych właśnie w kurorcie położonym na wyspach Wolin, Uznam oraz kilkudziesięciu pomniejszych. Inna kwestia, że poznański zespół trudno zaliczyć do kręgu kultury studenckiej, a niektórym członkom teamu wrocławian jury zarzuciło, że… seplenią. Zaś Olga Lipińska swe pierwsze spotkanie z nimi skonstatowała słowami: „Żeby się tak nazwać, trzeba mieć niezłe samopoczucie”.

Występy tych grup w pełni doceniła za to widownia. Pośród której zasiadali liczni informatorzy Służby Bezpieczeństwa. Pseudonim „Ogórek” maskował jej tajnego współpracownika, Maksa Szoca, reprezentanta ścisłego kierownictwa festiwalu, zarazem jedną z największych osobowości w jego dziejach. Zdaniem Tadeusza Nyczka: „idealnie ucieleśniał twórczą anarchię, totalną wolność, szaloną wyobraźnię i wielkie zdolności artystyczne”. Informacja, że podpisał lojalkę, zaskoczy prawdopodobnie niejednego famowicza. W latach osiemdziesiątych Sztoc wyjechał do Belgii, być może w „nagrodę”. Tam zajął się malarstwem surrealistycznym.

FAMA miewała również wymiar praktyczny. Grupa artystów z PWSSP w Łodzi projektowała naklejki na… konserwy rybne z miejscowego Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Odra”, natomiast akademicy z PWSSP w Poznaniu odświeżali dekoracje lokalnych restauracji i sklepów.

W roku 1978 imprezę zawieszono. Zaważyła pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kraju. Przerwę usiłował wykorzystać Stanisław Ciosek, ówczesny I Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Jeleniej Górze. Jak sugerują „dobrze poinformowani”, stał za inicjatywą zorganizowanego w Bolesławcu Festiwalu Akademickiego – Konfrontacje Twórcze (FAKT). Skończyło się na trzech odsłonach – niezbyt udanych. Podczas stanu wojennego FAMA – w okrojonej formie – zawędrowała do Ińska. A latem roku 1983 wróciła do Świnoujścia.

W III RP została upowszechniona za sprawą transmisji TVP. Pytanie o sens kontynuacji festiwalu najlepiej chyba podsumował jej wieloletni konferansjer, Piotr Bałtroczyk: „To już nie jest ta impreza, co kiedyś. Ufam jednak, że jeżeli młodzi ludzie ciągle na nią przyjeżdżają i uczestniczą, to jest potrzebna”.

 

[buybox-widget category=”book” ean=”9788368342864″/]

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ