Wtorek, 13 listopada 2012
WydawcaBiuro Literacie
AutorLaurie Anderson
TłumaczenieJulia Fiedorczuk
RecenzentJD
Miejsce publikacjiWrocław
Rok publikacji2012
Liczba stron76


Ilekroć słuchałem tyleż tajemniczych, co intrygujących płyt amerykańskiej
wokalistki i multiinstrumentalistki Laurie Anderson, takich jak: „Big
Science”, „Home of the Brave”, „Bright Red” oraz ostatnio „Homeland”,
tylekroć moją uwagę przykuwał nie tylko fascynujący głos tej piosenkarki,
jej z pozoru monotonne melorecytacje, ale również teksty tych
– nie, nie piosenek, lecz – pieśni. Dzisiaj, czytając tom „Język przyszłości”,
nie mam wątpliwości, że jest Laurie Anderson także poetką i to
poetką co się zowie.

Z zamieszczonych na końcu książki tekstów autorstwa Julii Fiedorczuk
żądny informacji czytelnik dowie się, że Anderson jest z wykształcenia
rzeźbiarką i plastyczką (jej rysunki ilustrują „Język przyszłości”),
a z powołania performerką i kompozytorką, współpracującą z takimi
tuzami współczesnej muzyki, jak: Philip Glass, Ryuichi Sakamoto, Jean
Michel Jarre i Peter Gabriel, twórczynią ścieżek dźwiękowych do filmów
Jonathana Demme’a i Wima Wendersa. Jako żona Lou Reeda,
członka legendarnej grupy The Velvet Underground, nie raz i nie dwa
dawała w swojej twórczości wyraz, że blisko jej także do progresywnej
muzyki rockowej.

Jej literacka twórczość, wierszem i prozą poetycką, jest niezwykle
bezpośrednia, zaangażowana we współczesność, a więc także w politykę,
komunikatywna i sugestywna. Bez większego kłopotu można
nawet powiązać ją z tzw. szkołą nowojorską, czyli z twórczością Franka
O’Hary czy Johna Ashbery’ego. Nic w tym dziwnego, Laurie Anderson
przecież mieszka i tworzy właśnie w Nowym Jorku. Przesłanie
jej poezji – wzięte z prozy Williama S. Burroughsa, autora takich
powieści, jak „Nagi lunch” czy „Ćpun” – brzmi: „Język jest wirusem
z kosmosu”.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ