
„Doktor Walter Kaye (…) zrobił kiedyś dla studentów bardzo przekonującą
prezentację. Zaprosił na zajęcia dwie anorektyczki i poprosił jedną,
żeby powiedziała ile waży i opisała swój wygląd. Kobieta powiedziała,
że waży trzydzieści jeden kilogramów i że wygląda grubo. Potem poproszono
ją, żeby opisała tę drugą. Wygląda okropnie – powiedziała.
– Jest strasznie chuda. Wygląda, jakby miała zaraz umrzeć.” Anoreksja,
o której napisano już bardzo wiele, choroba cywilizacyjna dotykająca
przede wszystkim dziewcząt i młodych kobiet (choć nie tylko!) objawia
się takim właśnie zaburzeniem postrzegania własnego wizerunku.
Zaburzeniem postrzegania nie tylko własnego wyglądu, wagi, tuszy,
ale także własnych relacji z innymi, swojego miejsca w świecie, celów
sobie stawianych, w ogóle tego, kim się jest dla siebie i innych. Harriet
Brown, amerykańska dziennikarka i pisarka musiała zmierzyć się z tą
wyniszczającą, śmiertelną chorobą, która dotknęła jej nastoletniej córki.
Brown, podobnie jak wiele matek anorektyczek, szukając pomocy,
zetknęła się z mnóstwem przesądów dotyczących tej choroby, ze
schematycznymi, gotowymi, ale niedziałającymi radami, z niekompetencją
i obojętnością lekarzy, psychologów, wychowawców. Nie chciała
przyjąć prostych recept, jak te, że trzeba po prostu chorą zmuszać do
jedzenia, konsekwentnie odmawiała uznania opinii, że źródłem anoreksji
są błędy wychowawcze i wina leży po stronie jej rodziny. Dlatego
właśnie sama postanowiła dowiedzieć się jak najwięcej o mechanizmach
patologicznego głodzenia się. Książka jest zapisem tych właśnie
doświadczeń i poszukiwań.













