Czwartek, 28 listopada 2019
WydawcaZnak
AutorMagdalena Wolińska-Riedi
RecenzentJózef Kliś
Miejsce publikacjiKraków
Rok publikacji2019
Liczba stron362
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 11/2019

To najmniejsze obszarowo, najmniej ludne, a zarazem najbardziej zmilitaryzowane państwo świata. I choć instytucja jego przywódcy trwa nieprzerwanie od czasów imperium rzymskiego, to samo państwo (w tym kształcie, w jakim znamy je obecnie) liczy sobie zaledwie dziewięćdziesiąt lat. To 44 hektary, 440 mieszkańców, w tym 135 żołnierzy. Ile wojska przypada na jednego mieszkańca, nietrudno policzyć. I niech nie zwiodą nas renesansowe mundury Gwardii Szwajcarskiej, niedawno zresztą modyfikowane; ich metalowe hełmy, których noszenie w letnich temperaturach było wyjątkowo uciążliwe, zostały zastąpione plastikowymi, drukowanymi w technice 3D. Szwajcarzy to żołnierze doskonale przeszkoleni i bez trudu zaliczeni być mogą do jednostek specjalnych. Prócz nich Watykanu chroni jeszcze 360 kamer oraz jednostka żandarmerii. I bramy. Bo Watykan to jedyne państwo świata zamykane na noc na klucz.

Obywatelem Watykanu na zawsze zostaje tylko papież. Pozostali jego mieszkańcy uzyskują obywatelstwo tylko na jakiś czas. Wtedy otrzymują służbowe mieszkanie i mogą udać się do mennicy. Dziś Watykan nie emituje własnej waluty, więc jej budynek służy za składowisko mebli, których nikt aktualnie nie używa. I można sobie wybrać to, co się chce…

W Watykanie nie można pójść do restauracji, bo jej tam po prostu nie ma. Nie płaci się też podatków. Są za to poczta, bank, apteka – można w niej kupić leki, których nie ma jeszcze w sprzedaży we Włoszech – supermarket, stacja kolejowa, stacja benzynowa, pogotowie ratunkowe i sklep spożywczy. Są w nim sprzedawane zarówno świeże jajka zniesione przez 400 kur z farmy prowadzonej w letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo, jak i mleko od hodowanych tam 70 krów. Jest także bankomat, który jako jedyny na świecie wyświetla komunikaty w języku… łacińskim.

Jest także więzienie… Niezbyt często używane, ale jednak przydatne. Liczące trzy cele oraz spacerniak. Kiedyś więźniowie odsiadujący swą karę w „mamrach” Watykanu mogli spacerować po Ogrodach Watykańskich (co za paradoks, nie mieli do nich dostępu ni pielgrzymi, ni turyści), ale po zaostrzeniu przepisów pozostał im tylko mały placyk. Bo Watykan, z czego niewielu zdaje sobie sprawę, ma dwa systemy sądownicze. Pierwszy – świecki, wydający wyroki za przekroczenie prawa karnego, i drugi – kościelny, badający przewinienia popełnione względem prawa kanonicznego.

Magdalena Wolińska-Riedi, z książki której pochodzą te dane, jest żoną emerytowanego oficera Gwardii Szwajcarskiej. W Watykanie, tym męskim i sklerykalizowanym świecie, mieszkała przez 16 lat; tam wychowywały się jej dwie córki. Kiedy na spacerze spotykały papieża, mówiły do swych koleżanek zza Spiżowej Bramy: „nie bój się, On jest miły, nic ci nie zrobi”. Bo jak twierdzi autorka „zderzenie sacrum i profanum, dwóch odrębnych światów, jest w Watykanie tak naturalne, że zupełnie nie dziwi. Beztroska zabawa dzieci przeplata się bezkonfliktowo z oficjalną ceremonią, w której dzieci biorą udział ze swymi rodzicami, stojąc dosłownie kilka kroków od papieża”.

Magdalena Wolińska-Riedi jest także pierwszą kobietą tłumaczką watykańskich sądów oraz dziennikarką, korespondentką TVP. W czasie owych 16 lat wraz z jej córkami mieszkały w Watykanie 22 kobiety. W swej książce pokazuje życie, które toczy się między wzniosłością (wszak Watykan to duchowe serce katolicyzmu) a codziennością tego mikroorganizmu, w którym niczym w małej wiosce wszyscy o sobie wszystko wiedzą. I którego mieszkańcy, prócz niedziel, mają 27 dni wolnych. Bo tyle obchodzi się tam świąt kościelnych.

No votes yet.
Please wait...
OCEŃ KSIĄŻKĘ