
Mistrz obiektywu, specjalista od fotografii podróżniczej, oprowadza czytelników po meandrach fotografii cyfrowej. Dzieli się swą wiedzą, jak najlepiej oddać na zdjęciu atmosferę tego, co widzimy przez obiektyw. Jak wprowadzić do obrazu element zaskoczenia
czy emocje. Zwłaszcza gdy obiektem fotografowanym jest krajobraz, na który osoba
robiąca zdjęcie ma znikomy wpływ. Pozostaje
wtedy, jak radzi autor, szukać najlepszego punktu obserwacji. Czasem wystarczy ukucnąć, by uzyskać lepszy efekt zdjęcia. Najlepsze ujęcia powstają niekiedy po długim oczekiwaniu na właściwą pogodę, porę dnia, światło. Tak, cierpliwość to bardzo pożądana cecha u fotografa.
A już w szczególności, jeśli w kręgu jego zainteresowań leży przyroda, ta ożywiona. Autor podpowiada, jak wykonać kryjówkę, by lepiej podglądać dzikie zwierzęta, jak fotografować ptaki w locie i ryby w wodzie. Trzeci rozdział książki poświęcony jest krajobrazom cywilizacyjnym – miastom, budynkom, ogrodom. W książce znaleźć też można porady, jak dobrać sprzęt w zależności od warunków sesji plenerowej, np. kiedy sięgnąć po teleobiektyw, a kiedy może przydać
się filtr polaryzacyjny. Niezwykle ciekawe są strony zatytułowane „Studium przypadku”, na których zobaczyć można różnice w zastosowanych
technikach.
Świetnie opracowany poradnik dla tych, którzy rozpoczynają swą przygodę z fotografią cyfrową. Przyroda właśnie rozkwita feerią barw, pora więc ruszyć w plener po niepowtarzalne fotografie, mając w pamięci
rady Freemana.










