
„Gepard” Giuseppe Tomasiego di Lampedusy uchodzi za jedno z najwybitniejszych dzieł literatury światowej, jednak początkowo niemal nikt nie chciał go wydać, a po ukazaniu się książki wielu krytyków odmówiło jej jakiejkolwiek wartości artystycznej, autora z kolei posądzono nawet o plagiat. Lampedusa starał się ukazać decydujący moment schyłku arystokracji sycylijskiej, któremu usiłują przeciwstawić się poszczególni przedstawiciele tej klasy. Książę Fabrizio di Salina, główny bohater powieści, został wykreowany na wzór pradziada Lampedusy, a utwór zawiera wiele wątków autobiograficznych, ale refleksje dotyczące przemijania, końca pewnej epoki wydają się już znacznie bliższe prawnukowi.
Do biografii autora słynnego „Geparda” nawiązał Steven Price w swojej powieści „Książę Lampedusy”. Jej akcja rozpoczyna się w styczniu 1955 roku, gdy schorowany, świadomy zbliżającej się śmierci pisarz postanawia dokończyć dzieło swojego życia. Zmaga się z postępującą chorobą płuc, a świadomość nieuchronnego końca nadaje jego pracy głęboki wymiar emocjonalny.
Największą zaletą książki jest umiejętne połączenie faktów historycznych z literacką narracją. Price pokazuje proces powstawania „Geparda”, odsłaniając motywacje i wątpliwości autora. Dowiadujemy się, że Tomasi rozpoczął pisanie dopiero w dojrzałym wieku, zainspirowany rozmową z kuzynem i historią swojego pradziadka. Marzył o stworzeniu „sycylijskiego Ulissesa” – dzieła, które uchwyci przemijanie świata sycylijskiej arystokracji i narodziny nowych Włoch.
Tomassi mieszkał wraz z żoną w Palermo, w warunkach, które określał jako „wytworne ubóstwo”. Wojna odebrała małżeństwu niemal cały majątek, a rodzinny pałac został zniszczony przez Amerykanów. Autor przypomina także o skomplikowanej historii rodzinnej – majątek nie przetrwał, ponieważ pradziadek nie pozostawił testamentu, a liczni spadkobiercy doprowadzili do jego rozdrobnienia.
Lampedusa był namiętnym czytelnikiem, wykładał historię literatury angielskiej i utrzymywał bliskie relacje z dwoma młodszymi przyjaciółmi – Gio i Irlandem, z których szczególnie pierwszy zajmował ważne miejsce w jego życiu. Z niecierpliwością oczekiwał opinii kuzynów, a później zdecydował się przesłać rękopis do wydawnictwa, choć zdawał sobie sprawę, że książka o schyłku feudalizmu może wzbudzić kontrowersje. Jak zauważa bohater: „Powieściowy książę, zarazem cyniczny i pełen goryczy, jawił się w prozie tak niejednoznacznie oraz wielowymiarowo, jak prawdziwi ludzie w prozie życia”.
„Książę Lampedusy” to nie tylko opowieść o narodzinach arcydzieła literatury włoskiej, ale także refleksja nad przemijaniem, utratą dawnego świata i siłą twórczości. Steven Price napisał nastrojową i pełną emocjonalnej subtelności powieść, która zadowoli zarówno miłośników literatury pięknej, jak i czytelników zainteresowanych biograficznymi historiami.
Giuseppe Tomasi di Lampedusa nie doczekał publikacji „Geparda” ani jego późniejszego triumfu. Był przekonany, że zawiódł jako pisarz. Historia napisała jednak zupełnie inny scenariusz. To nie tytuł książęcy czy pałac zapewniły pamięć o jego rodzie. Uczyniła to jedna powieść.













