Wtorek, 1 lipca 2025
WydawcaOtwarte
AutorMarianna Gierszewska
RecenzentEwa Tenderenda-Ożóg
Miejsce publikacjiKraków
Rok publikacji2025
Liczba stron32
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 6/2025

Udowodniono naukowo, że czynnikami wpływającymi na prawidłowy rozwój dziecka, a także na jego przyszłość i powodzenie w życiu są – oczywiście obok czytania książek – źródło bezpieczeństwa, wzorzec do naśladowania, autentyczna, bezwarunkowa obecność rodzica oraz jego dostępność, także emocjonalna. A jednak jako opiekunowie mamy problem z wykorzystaniem tej wiedzy w codziennym życiu. Jak często zapominamy o tym, żeby po prostu być…

„Leoś i trudny poranek” to niepozorna historia, która niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny i ważne przesłanie. To książka z gatunku tych, które dają frajdę dzieciom, ale i dorośli z tej lektury wyniosą coś dla siebie.

Marianna Gierszewska w sposób przemyślany, pełen wrażliwości i empatii wprowadza czytelników w świat dziecięcych przeżyć emocjonalnych. A szczególnie u najmłodszych dzieci to nieprzewidywalny i często trudny do opanowania żywioł.

Mały Leoś budzi się przed świtem. Robi to, co zwykle, czyli idzie do sypialni rodziców. Ale mamy nie zastaje. Ta nieoczekiwana zmiana wybiła chłopca z rytmu. Tata, choć nagle przebudzony, nie wścieka się, nie irytuje. Wstaje, rozmawia z synkiem, tłumaczy, że mama nocuje w innym mieście. Towarzyszy dziecku w jego emocjach. I choć to trudniejsze niż zwykle, kontynuuje codzienne rytuały synka: jedzenie, zabawa, spacer z psem. Jest czuły i uważny na jego potrzeby. W klimat opowieści świetnie wpasowują się ilustracje Oli Szwajdy, urokliwe, w stonowanych kolorach, miejscami zabawne, miejscami rozczulające.

Dysharmonia w codziennym życiu rodziny może wywołać u malca złość, smutek, lęk. Ale to, co trudne, można przeżyć razem – przekazuje autorka. Nie trzeba mieć na wszystko gotowej recepty czy odpowiedzi, wystarczy przytulić, porozmawiać, być. W trudnych dla dziecka sytuacjach bardzo potrzebna jest bliskość.

Książka niezwykła w swojej prostocie i poruszająca w swoim przekazie. Jedna z mam podzieliła się opinią, że czyta ją swoim dzieciom, by pomóc im spojrzeć na swoje zachowanie z innej perspektywy. To autentyczna i wartościowa lektura, stanowi dobry wstęp do rozmowy o uczuciach.

Marianna Gierszewska zapowiada już kolejne tomy z jej autorskiej serii „Uczę się uczuć”, w której chce pokazywać rodzicielstwo „takim, jakie ono jest – a jest zwykle niezwykłe: piękne, złożone, skomplikowane i czasem bardzo wymagające”. I zachęca: „Niech dzieci doświadczają emocji w całej ich złożoności, ucząc się świata nie tylko poprzez słowa, ale i przez barwy, dźwięki i ciszę. A my – zamiast korygować czy tłumić zachowania dzieci – bądźmy ich uważnymi przewodnikami w tej podróży”.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381354837″/]

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ