
„Mapy kosmosu” zachwycają od pierwszego otwarcia. To publikacja, którą równie chętnie się czyta, co ogląda – pełna map i ilustracji budujących niezwykły obraz Wszechświata..
Są książki o kosmosie, które zasypują czytelnika liczbami, nazwami i naukowymi terminami. Są też takie, które sprawiają, że chce się po prostu usiąść, otworzyć kolejną rozkładówkę i się zachwycać. I publikacja Lary Albanese należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii.
Każda strona kryje mnóstwo ciekawostek i detali. Autorka w przystępny sposób prezentuje planety, ich budowę i najważniejsze cechy. Wiedza podana jest w skondensowanej, ale bardzo atrakcyjnej formie. Co ważne, książka nie ogranicza się wyłącznie do naszego kosmicznego sąsiedztwa. Czytelnicy poznają także planety pozasłoneczne, w tym takie, na których pada deszcz ze szkła. Brzmi to jak pomysł autora fantastyki naukowej niż rzeczywistość odkryta przez astronomów.
Lara Albanese pisze lekko i bez niepotrzebnego naukowego zadęcia. „Mapy kosmosu” to przykład literatury popularnonaukowej w najlepszym wydaniu – mądrej, rzetelnej i jednocześnie pełnej zachwytu nad światem. To książka dla młodych miłośników astronomii, ale także dla dorosłych, którzy wciąż lubią od czasu do czasu spojrzeć w nocne niebo i zastanowić się, co znajduje się daleko poza horyzontem.











