
Media‚ często zwane czwartą władzą‚ bywają też
określane jako władza pierwsza. Najwyraźniejszy‚
a do tego świeżo obecny w pamięci jest choćby obraz
ogromnej (decydującej?) roli mediów podczas
ostatnich w Polsce kampanii wyborczych w 2005
roku: parlamentarnej i prezydenckiej. Utrwaliły się
w związku z tym w obiegu publicznym takie m.in.
określenia jak demokracja sondażowa czy demokracja
spektaklu. Debata o mediach jest bardzo trudna‚
ponieważ niezbywalnym jej elementem musi być
problematyzacja immanentnych interesów samych mediów. Czyli na początek
ich ujawnienie i nazwanie. Nie musi to leżeć w interesie mediów‚
już choćby rozróżnienie „wolności słowa” i „wolności mediów” (bywają
sprzeczne‚ co łatwo wykazać)‚ jest bardzo mało medialne.
Zasadnicza sprzeczność‚ w jaką są uwikłane współczesne‚ totalne
media‚ to właśnie dwoistość roli: z jednej strony władza‚ ogromna‚ choć
nieformalna‚ z drugiej strony – biznesowa interesowność i naturalne powiązania
z różnymi innymi podmiotami biznesu.
O tych i innych problemach traktuje ta bardzo interesująca i potrzebna
książka‚ składająca się z około dwudziestu prac różnych‚ w tym
i bardzo znanych (Toeplitz‚ Sułek‚ Kochan‚ Wielgosz)‚ autorów. Ostrze
krytyki tych osób‚ generalnie zorientowanych lewicowo‚ jest zdecydowanie
skierowane w stronę upowszechnionych‚ neoliberalnych stereotypów‚
broniących dominacji własności prywatnej‚ zwłaszcza wielkich
koncernów‚ na rynku mediów. Nie ma natomiast tekstów poświęconych
jawnej konfrontacji ideologicznej w polskich mediach‚ na czym
książka zdecydowanie zyskuje.














