środa, 22 marca 2017
WydawcaMuza SA
AutorJan Gangdal
Recenzent(TO-RT)
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2005
Liczba stron280


Dobrze‚ że wydawca
opublikował
tę książkę na początku roku.
Po mistrzostwach
świata w Obersdorfie‚ gdzie podwładni
bohatera zdobyli zaledwie dwa‚ z planowanych czterech medali (na dodatek żadnego złotego) mit Kojonkoskiego
cudotwórcy prysł niczym
mydlana bańka. A tym samym spadło zainteresowanie jego osobą‚ co zapewne odbije się na sprzedaży
książki. 44-letni Fin od piętnastu lat jest trenerem skoczków narciarskich.
Na koncie ma niebagatelne sukcesy z reprezentacją swych rodaków‚
Austriakami‚ a także Norwegami.
Za młodu‚ jak na Fina przystało,
trenował biegi narciarskie i hokej na lodzie. Ale zbyt drobna postura
sprawiła‚ że gdy miał 15 lat, nauczyciel WF zasugerował mu zmianę
konkurencji na skoki narciarskie. I w tej dyscyplinie wielkiej furory nie zrobił. Choć jako junior, wygrał z samym
Matti Nykanenem‚ niewątpliwie najwybitniejszym zawodnikiem w historii
konkurencji‚ nawiasem mówiąc niedawno skazanym na karę więzienia za próbę zabójstwa konkubina swojej
byłej żony.

W ubiegłym sezonie Kojonkoski, po wieloletniej zapaści, odrodził potęgę
norweskich skoczków narciarskich.
W tym roku jego podopiecznym wiedzie się jednak znacznie gorzej. Peterssen i spółka lądują znacznie bliżej niż życzyliby sobie ich coach i kibice. Ale to nie nasz problem. My musimy się chyba przyzwyczajać do przeciętnej formy Adama Małysza‚ o którym Kojonkoski mówi‚ że jest wśród skoczków obecnej doby najbardziej
utalentowany‚ dodając przy okazji słusznie‚ że Polak ma szczególnie
niewdzięczną rolę‚ gdyż w razie
niedyspozycji nie może liczyć na zastępstwo znacznie mniej zdolnych kolegów z reprezentacji.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ