
Powieść kryminalna dla młodych czytelników ma od dawna mocną i zasłużenie wysoką pozycję w rankingu bestsellerów. Dotyczy to zarówno autorów polskich, czego przykładem jest „Detektyw Pozytywka” Grzegorza Kasdepke, jak i zagranicznych – „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka. Obie wymienione pozycje autorzy i wydawcy proponują dla początkujących czytelników, ale seria o dziewczęcym detektywie, podobnym do Herkulesa Poirot, to już starsza liga, 9+.
Wprawdzie omawiana książka jest drugim tomem tej serii, ale nawet nie znając poprzedniej części („Morderstwo w muzeum”), czytelnik bez trudu odnajdzie się w fabule. Głównymi postaciami powieści są dziesięcioletnia Bonnie Montgomery i jej dziadek Banks, niegdyś sprzedawca lodów, a teraz towarzysz w rozwiązywaniu detektywistycznych zagadek. Ich działalność nie byłaby możliwa bez bohaterki nieożywionej, czyli furgonetki Bessie, która, prowadzona wprawną ręką seniora, właśnie wjeżdża Drogą na Grobli na wyspę Cud. Tu właśnie Bonnie i jej dziadek zamierzają spędzić wakacje. Czekają ich niebywałe atrakcje, takie jak parada kostiumowa, fajerwerki i zwiedzanie latarni morskiej. Niestety, zapomnieli najwyraźniej, że detektywi, podobnie jak księgowi, NIGDY nie mają urlopu, a wyspa Cud jest nie tyle cudowna, co cudaczna.
Wakacyjna przygoda zaczyna się już na przejściu graniczno-celnym, o którym nasi bohaterowie nic nie wiedzieli. Okazuje się, że na wyspie obowiązuje, na mocy Zakonu Złocistego Polaru, zakaz posiadania i spożywania cebuli oraz jej pochodnych! Wiadomo jednak, że jeśli czegoś brakuje, trzeba to sprowadzić nielegalnie. Taki proceder nazywamy przemytem, o czym niebawem się przekonamy.
Wspomniany Zakon Złocistego Polaru sprawuje pełnię władzy nad wyspą i produkuje kolejne zakazy ze zdumiewającą szybkością. Na wyspie nie wolno już prawie niczego, reprezentująca zakon funkcjonariuszka specjalna Roz Baille przypomina Paszczaka – dozorcę parku i to ona informuje Bonnie i jej dziadka o śmiertelnym wypadku Maude Cragge, wielkiej mistrzyni zakonu i zarazem latarniczki. Jej ciało znaleziono u podnóża latarni, istnieje więc domniemanie, że silny wiatr zrzucił ją z pomostu. Czy jednak rzeczywiście tak było? Bonnie zawierza swojemu instynktowi i dostrzega pewne poszlaki. Jak wiadomo, tam, gdzie są poszlaki, tam jest przestępstwo. Instynkt nie wystarczy, trzeba jeszcze mieć wygląd detektywa. Na szczęście czujny dziadek-asystent zabiera kostium, czyli sztuczne wąsy i klasyczny baskijski beret.
Wkrótce okaże się, że latarniczka nie jest jedyną ofiarą; jest nią także Tobias Waterman, recepcjonista z pensjonatu, a skrupulatne śledztwo Bonnie polega przede wszystkim na ustalaniu i obalaniu kolejnych alibi, a także zdobywaniu i traceniu ważnych dowodów rzeczowych.
Gdybym miała krótko określić tę książkę, użyłabym określenia „szalona”. Szaleństwo polega na bardzo dynamicznej i zawikłanej akcji, coraz to nowych wątkach i wielości bohaterów, którzy w rozmaity sposób są zaangażowani w wydarzenia.
Ułatwieniem dla czytelnika jest słowniczek na końcu książki; obejmuje on słowa i wyrażenia w języku francuskim, gdyż Bonnie, wystylizowana na Herkulesa Poirot, robi wtręty w tej mowie. Szkoda, że ów słowniczek nie obejmuje trudniejszych słów, takich jak kardigan, tromblon czy alter ego. Wydaje mi się, że nie tylko 10-letni czytelnik, ale i rodzice mogą mieć problem z wyjaśnieniem a vista z pamięci.
Oprócz słownika niezłym pomysłem są także dwie wyklejki na początku książki; jedna przedstawia dziesięcioro bohaterów utworu, a druga – szkic sytuacyjny wyspy. Czytelnik widzi, gdzie jest latarnia, przystań, klify i inne ważne lokalizacje. Ponadto po każdym rozdziale mamy krótkie zestawienie dotychczasowych rezultatów dochodzenia. W ten sposób czytelnik nie pogubi się w ustaleniach śledztwa, które co jakiś czas skręca na boczny tor i pojawia się Zastój. Jest to sytuacja znana detektywom, a oznacza utknięcie w martwym punkcie. Chwile Zastoju mogą trwać długo, ale w końcu pojawia się moment przełomowy, a nazywa się „Eureka”!
Grafika Claire Powell zadaje kłam twierdzeniom, że ilustracje w książkach dla dzieci muszą być kolorowe – wcale niekoniecznie. W tym utworze są monochromatyczne, ale ich dynamika i dowcip z pewnością spodobają się odbiorcy.
[buybox-widget category=”book” ean=”9788368265552″/]










