
Powieść zaczyna się od surrealistycznej sceny wyrastającego w sypialni głównej bohaterki grzyba, z którym ta nawiązuje dialog i którego piżmowy zapach czuje długo po tym, jak wizja się ulatnia. Powieść pochodzącej z Chin, ale tworzącej w języku angielskim An Yu to klimatyczne studium wyobcowania niespełna trzydziestoletniej Song Yan. Młode małżeństwo mieszka pod jednym dachem z teściową głównej bohaterki, co stanowi gotowy przepis na katastrofę. Przejmujące studium braku zrozumienia między ludźmi i ucieczki od rzeczywistości w świat fantazji. Halucynacyjne wizje Song Yan niepokoją, nie wiemy, gdzie się kończą, a gdzie zaczyna się rzeczywistość. Poczucie niespełnienia w zawodzie – niedoszła pianistka uczy dzieci gry na fortepianie – bohaterka kompensuje spotkaniami z zaginionym muzykiem, który być może jest jednak tytułowym duchem. W domu przygotowuje dania z grzybów, które przysyła jej nieznany adresat. Czy to one są symbolicznymi kluczami do rzeczywistości realizmu magicznego? Główna bohaterka robi mnóstwo niepokojących rzeczy; poddaje się tyranii teściowej, przez którą jest nielubiana i nieakceptowana, chce mieć z mężem dziecko, ale nie umie go do tego przekonać, więc zaczyna pić i w miarę rozwoju akcji powieściowej pije coraz więcej. Czemu służy ten zabieg? Urealnieniu poczucia wyobcowania, które uwiera bohaterkę zwłaszcza w małżeństwie z nieobecnym i niedostępnym Bowenem? Jedynym azylem dla Song Yan jest czas spędzany z tajemniczym muzykiem. Ten jednak w pewnym momencie znika po raz kolejny, by pozostawić czytelnika w poczuciu niepewności, czy on w ogóle istniał, czy był tylko halucynacyjną wizją pijanej bohaterki. O czym w istocie jest ta książka? Opowieścią o dojmującej samotności z drugim człowiekiem, wiwisekcją nieudanego małżeństwa? Studium przypadku początków kobiecego alkoholizmu? Opowieścią o ocalającej mocy muzyki? A może tym wszystkim naraz?














