Piątek, 25 lipca 2025
WydawcaCzarne
AutorPiotr Kępiński
RecenzentGrzegorz Sowula
Miejsce publikacjiWołowiec
Rok publikacji2025
Liczba stron294
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 7-8/2025

Bogini Partenope, dziewczyna wielkiej piękności, pokazuje widzom filmowej historii Neapol, jaki każdy chciałby zobaczyć – miasto rozświetlone słońcem, z białymi pałacami odbijającymi się w morzu, wyspami, na które od wieków ciągną turyści, Capri i Ischię gotowi traktować jak miejskie dzielnice. I nawet złowróżbny cień Wezuwiusza nie wydaje się nikogo odstraszać.

Piotr Kępiński, mieszkaniec Rzymu i autor kilku poświęconych mu książek, Neapol ukazuje czytelnikowi z innych stron. To miejsce osobne, niepoddające się wpływom do dziś, powoli zrywające łatkę „miasta kamorry” – mafia działa, a jakże, ale nie robi tego tak ostentacyjnie jak kiedyś, jeszcze pół wieku temu. Kontroluje wiele dziedzin życia – budownictwo, utylizację odpadów, handel narkotykami, by wymienić te najbardziej ważne i dochodowe – i raczej nie należy się spodziewać rychłych zmian, skoro mafijne klany to swego rodzaju przedsiębiorstwa rodzinne, o zwartej i silnie przestrzeganej hierarchii.

Neapol rozsławił Goethe, deklarując, że po zobaczeniu miasta można już spokojnie umierać (rozdział poświęcony cmentarnym obyczajom partenopejskim wart jest uwagi). Wiek później skontrował to Przerwa-Tetmajer: „Wolę polskie gówno w polu niż fijołki w Neapolu”. Sienkiewicz i Słowacki na zapach nie narzekali (kwiatków rozumie się), mieszkając i pracując w mieście, Gustaw Herling-Grudziński osiadł tu w latach pięćdziesiątych minionego wieku i tu zmarł w 2000 roku, tu powstał główny korpus jego twórczości. Ale Herling w Neapolu żył, nie był turystą, miasto i ludzi oglądał inaczej – i daleki był od zachwytów. To właśnie podkreśla Kępiński: Neapol nie jest miastem do lubienia, trzeba je po prostu zaakceptować. I nie oczekiwać wzajemności. Azz!

„Neapol to świat z lekka psychotyczny”, pisze autor. I choć odnosi to do zderzenia religii i zbrodni, konstatacją można objąć wszystkie właściwie aspekty neapolitańskiej codzienności. Pisze o niej dużo, przeniósł się na jakiś czas do miasta, by je lepiej poznać, rozmawia z przyjaciółmi, wyciąga informacje. Ktoś, komu zdarzyło się Neapol odwiedzić, widzi miasto. Innych kusi, i to bardzo sugestywnie, wiodąc czytelnika literackimi ścieżkami: Malaparte, Pratolini, La Capria, De Luca, wielu innych. Ferrante, do dziś otoczona tajemnicą, Neapol pokazująca okiem kobiety. Saviano, do dziś chroniony przez policję za wyciągnięcie brudnych spraw kamorry. Conrad i hrabia Szembek… Skąd oni w tej książce? Zaciekawieni? To poczytajcie.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ