Piątek, 1 lipca 2011
WydawcaWydawnictwo Naukowe i Literackie OPEN
AutorOsip Mandelsztam
RecenzentJanusz Drzewucki
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2010
Liczba stron644


Co prawda dorobek translatorski Adama Pomorskiego jest niesamowicie
bogaty i imponujący, zawdzięczamy mu przecież znakomite edycji
poezji Rainera Marii Rilkego i Thomasa Stearnsa Eliota, a także Anny
Achmatowej, Wielimira Chlebnikowa czy Gennadija Ajgiego, jednak
zaryzykuję twierdzenie, że obszerny zbiór wierszy i szkiców Osipa
Emilewicza Mandelsztama to opus magnum tego niezwykle utalentowanego
i nad wyraz pracowitego tłumacza.
Urodzony w Warszawie w 1891 (zmarł w 1938 roku na zesłaniu

w okolicach Władywostoku) syn żydowskiego kupca, Osip Mandelsztam
przeszedł do historii rosyjskiej poezji jako współtwórca jednego
z najoryginalniejszych nurtów literackich pierwszej połowy XX wieku,
określanego mianem akmeizmu. Jego zakazana, na życzenie Stalina,
twórczość nie bez kłopotów torowała sobie drogę tak do rosyjskiego,
jak i polskiego czytelnika. Tym, którzy chcieliby poznać bliżej jego dramatyczne
i tragiczne w skutkach życiowe perypetie, polecam wspomnienia
wdowy po nim – Nadieżdy „Nadzieja w beznadziejności”, a także
książkę profesora Ryszarda Przybylskiego „Wdzięczny gość Boga”.
Właśnie Ryszard Przybylski był pierwszym w Polsce popularyzatorem

liryki Osipa Mandelsztama. Z jego inicjatywy w roku 1971, nie bez
sprzeciwów cenzury, doszło do wydania wyboru wierszy rosyjskiego
pisarza w przekładach m.in. Mieczysława Jastruna, Seweryna Pollaka,
Wiktora Woroszylskiego, Andrzeja Mandaliana, Włodimierza Słobodnika,
Pawła Hertza, Jerzego Pomianowskiego, Jarosława Marka Rymkiewicza,
Artura Międzyrzeckiego, Bohdana Zadury i Stanisława Barańczaka,
a więc tłumaczy – jeśli idzie o poezję rosyjską – najlepszych
z najlepszych. Później autorskie wybory liryki autora „Zeszytów woroneskich”
opublikowali Barańczak, Rymkiewicz oraz Maria Leśniewska. Tom przygotowany przez Pomorskiego przebija jednak wszystko,
czego w tym zakresie dokonano.
Z uwagi na to, że wiersze poety sąsiadują z jego szkicami poświęconymi

literaturze, możemy prześledzić jak kształtowała się myśl poety,
jak dojrzewała jego postawa artystyczna, jakim przemianom podlegała
jego liryka. Co do jakości przekładów Adama Pomorskiego, powiem
krótki: kongenialne! Jestem wielbicielem Mandelsztama od ponad trzydziestu
lat, więc myślę nieskromnie, że wiem, co mówię.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ