Wtorek, 7 maja 2024
WydawcaRebis
AutorArthur C. Clarke, Gentry Lee
TłumaczenieTomasz Lem
RecenzentGrzegorz Sowula
Miejsce publikacjiPoznań
Rok publikacji2024
Liczba stron570
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 4/2024

Nigdy nie byłem fascynatem science fiction, ale coś mnie pchnęło, by poprosić wydawcę o egzemplarz „Ogrodu Ramy”. Czyżby nazwisko tłumacza, niejako gwarantujące jakość?…

Powodów do żalu nie mam, książka stanowi samoistną całość, choć wcześniejsze dwa tomy („Spotkanie z Ramą” i „Rama II”) mogłyby uzupełnić moją wiedzę o wojażach poza Układem Słonecznym, podjętych przez tajemniczy statek zarządzany przez jeszcze bardziej tajemnicze istoty. Tak zapewne powiedzielibyśmy kiedyś – w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, gdy Clarke pisał pierwsze części tetralogii; dziś wiemy już, że za misję Ramy odpowiada sztuczna inteligencja. Czy autorzy (bo Clarke’a wspomagał od drugiego tomu młodszy o pokolenie inżynier kosmiczny Gentry Lee, czasami zapewne ściągający wielkiego fantastę na ziemię, by tak rzec) byli faktycznymi wizjonerami, czy też niosła ich wyobraźnia? Gdy wspomnimy przepowiednie Stanisława Lema, dojść musimy do wniosku, że obecność AI w naszym życiu, otoczeniu, rzeczywistości nie powinna nas w najmniejszym stopniu dziwić.

Podobnie jak i nie może dziwić fabuła – bo poza dokumentacją gwiezdnych wojen narracje o zdobywaniu kosmosu to nic innego jak przedstawienia „snu o potędze”: porzucamy Ziemię, którą zepsuliśmy na wszystkie możliwe sposoby i, w pamięci mając te błędy, ruszamy w kosmos, by zacząć od nowa. Lepiej, uczciwiej, zachowując parytety, równouprawnienie, demokrację. I co? I g…o. „Ogród Ramy” to przypowieść biblijna, historia o nowej wieży Babel, która dokładnie tak się zakończyła, jak to wiemy z Księgi Rodzaju. Clarke i Lee przenieśli tę klechdę do przyszłości oddalonej – dla nas dziś – raptem o dwa stulecia, ale z całą mocą podkreślili, że charakter ludzi nie zmienił się o jotę. Nawet mając nieograniczone możliwości zmiany swego losu, pozostali niepoprawnymi głupcami, kierując się chciwością, zazdrością, egoizmem, uprzedzeniami.

„Doprowadzimy tę kolonię do ruiny, tak jak uczyniliśmy to z Ziemią – mówi jeden z głównych bohaterów. – Podboje, agresja, wrogość, to wszystko zapisane jest w naszych genach i edukacja nie wystarczy, aby to zmienić. […] Jezusa zabito, bo głosił, że ludzie powinni się wykazać większą inteligencją niż szympansy”. Daleko, bardzo daleko nam do tego. Zwierzętami kieruje instynkt, czysta strategia przetrwania. My, ludzie, nie wiadomo dlaczego upieramy się, że jesteśmy od nich lepsi. Najbardziej przygnębiające jest to, że już się n i g d y nie zmienimy.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ