
Poruszająca i ważna opowieść o biedzie i nadziei. Renata Piątkowska zabiera czytelnika do miejsca, które trudno wyobrazić sobie jako przestrzeń do życia, bo to ogromne wysypisko śmieci w Cateurze w Paragwaju. To właśnie tam trafia dwunastoletni Leo wraz z rodzicami po tym, jak stracili dom i cały swój dotychczasowy świat.
Życie na wysypisku pokazane jest bez upiększeń. Mieszkańcy każdego dnia walczą o przetrwanie, przeczesując góry odpadów w poszukiwaniu rzeczy, które można sprzedać albo zjeść. To przygnębiająca rzeczywistość, w której dzieci od najmłodszych lat skazane są na ciężką pracę i brak perspektyw. Mocno wybrzmiewają słowa mieszkańców Cateury: „jeden biedak żyjący na wysypisku to o jednego żebraka albo złodzieja w mieście mniej”.
I właśnie wtedy pojawia się ktoś, kto postanawia zmienić ich rzeczywistość. Favio Chávez, inżynier ochrony środowiska i muzyk, wpada na niezwykły pomysł. Zamiast pozwolić dzieciom pogodzić się z losem, uczy je muzyki. Instrumenty powstają z odpadów znalezionych na wysypisku. I tak rodzi się Orkiestra Instrumentów z Recyklingu.
Najbardziej niezwykłe jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Jak podkreśla autorka, orkiestra istnieje do dziś i koncertuje na całym świecie. Jej członkowie dzięki pracy, determinacji i pasji zdołali wyrwać się z biedy i odnaleźć dla siebie zupełnie nową drogę. Pięknie wybrzmiewają słowa dyrygenta: „Nieposiadanie nie jest wymówką do nicnierobienia”.
Książka wzrusza, momentami boli, ale przede wszystkim dodaje wiary. Pokazuje, że nawet w podłym miejscu może narodzić się coś pięknego. Nic dziwnego, że orkiestra została nazwana największym skarbem Paragwaju.











