środa, 11 października 2023
WydawcaWielka Litera
AutorMarta Sawicka-Danielak
RecenzentEwa Tenderenda-Ożóg
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2023
Liczba stron280
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 9/2023

„Chciałbym, żeby tę książkę czytali młodzi ludzie. Może spojrzą na swoje życie z innej perspektywy” – powiedział w jednym z wywiadów bohater tej książki, Ben Midler. Jest Białystokerem, co oznacza białostoczanina w języku jidysz. Przed wojną połowę mieszkańców Białegostoku stanowili Żydzi. To było m.in. rodzinne miasto przodków Rebeki Solnit, Susan Sontag, Ludwika Zamenhoffa czy śpiewaczki Róży Bursztyn, która występowała w mediolańskiej La Scali.

Ben Midler urodził się w tym mieście, żył w nim przez 13 lat, dopóki nie przyszła wojna, która zmieniła jego życie w piekło. Dziś ma 95 lat, mieszka w Stanach Zjednoczonych i opowiada o swoich doświadczeniach amerykańskiej publiczności. Dzięki Marcie Sawickiej-Danielak, również białostoczance (dziennikarce, autorce książek „Święto trąbek” i „Ambasada Śledzia” oraz współtwórczyni restauracji ze śledziem w menu), która odnalazła go w Yad Vashem w Izraelu, także Polacy mogą poznać jego historię. Co ciekawe, ich rodziny żyły obok siebie, a oni sami, choć w różnych epokach, mieszkali na tej samej ulicy. Nawiązali ze sobą kontakt, wielokrotnie rozmawiali i tak powstała książka o przedwojennym polsko-żydowskim Białymstoku. Niedawno Ben Midler przyleciał do Polski na obchody 80. rocznicy powstania w getcie białostockim.

Bencele, bo tak właściwie ma na imię, dzieli się swoimi wspomnieniami o żydowskich zwyczajach i wielokulturowym Białymstoku, o rodzinie i przyjaciołach, opowiada o codzienności na ulicy Zasławskiej 4. Dzieciństwo miał szczęśliwe, rodzinne. Pamięta je bardzo dobrze. Przetrwał białostockie getto, potem aż sześć obozów koncentracyjnych – Majdanek, Bliżyn, Auschwitz-Birkenau, Oranienburg, Ohrdruf, Sachsenhausen – stracił wszystko, ale siłę czerpał właśnie dzięki temu, jak sam mówi, że miał dobre życie przed wojną. „Mój sekret jest taki, że umiem się adaptować do okoliczności, bo wiem, że życie jest zmienne: nie ma tak, by zawsze było dobrze. To pozwala iść dalej. Trzeba zawsze patrzeć do przodu, a nie za siebie” – przyznaje.

Aby dopełnić obrazu przedwojennego Białegostoku, autorka oddała też głos innym osobom, polskim i żydowskim mieszkańcom, pojawia się też jej własna rodzina, w tym nastoletnia córka. Otrzymujemy fabularyzowany zapis faktów, ale w oparciu o relacje.

Marta Sawicka-Danielak podkreśla, że Ben to „niezwykle silna i inspirująca osoba, z kontaktu z którą każdy może wynieść coś dla siebie, zwłaszcza młodzież, często szukająca kierunkowskazów i wzorców”.

Tę książkę tak właśnie należy traktować: jako cenne świadectwo, ale też i cenną lekcję empatii, nauki, jak należy żyć. Już od małego Ben był uczony, że obowiązkiem człowieka jest bycie dobrym dla innych.

To też ważna przestroga, aby wyciągać lekcje z przeszłości. Naszym obowiązkiem jest pamięć. A co robić, aby pielęgnować pamięć o przeszłości? Rozmawiać z rodzicami, z osobami starszymi. I czytać.

Ben jest na pewno ostatnim znanym żyjącym Ocalałym z białostockiego getta. Ale być może żyją jeszcze osoby, o których nie wiemy?

Dopełnieniem tekstu są liczne fotografie, kolaże oraz wspaniałe ilustracje Marka Podwala, znanego nowojorskiego artysty żydowskiego pochodzenia, którego mama pochodziła z Dąbrowy Białostockiej.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788380329362″/]

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ