
Wydawnictwo Czarne reklamuje swoją serię opowiadań amerykańskich porównaniem ich do jazzu. Tom Tobiasa Wolffa to absolutne wyżyny literackiego jazzu, a przekład Krzysztofa Umińskiego to przekład wybitny, muzyczny właśnie. Warto zresztą zacząć lekturę od znakomitego wstępu autorstwa tłumacza, który jest w tym wypadku także autorem całego wyboru oraz wyboru opowiadania tytułowego. Co ciekawe, sam Wolff nie uważał je za ważne, ale mimo to zaakceptował wybór swojego polskiego tłumacza. I dobrze, bo ta zanurzona w gęstej mgle historia jest pochwałą mocy opowieści. Zebrane w tomie opowiadania są różnorodne, łączy je jednak klimat i rodzaj bohatera – raczej mężczyzny, raczej nieudacznika, raczej niemajętnego. W tym męskim świecie kobiety oczywiście są także obecne, ale pojawiają się bardziej jako tło. Czasem jednak to one są głównymi bohaterkami, jak w „Blasku ognia” – historii o matce, która bawi się ze swoim synem w oglądanie nieosiągalnych dla niej mieszkań do wynajęcia, próbując umilić im trudne życie, czy w opowiadaniu „W ogrodzie północnoamerykańskich męczenników”, w którym jedna kobieta wmanewrowuje drugą w sytuację, o której z góry wie, że jest oszustwem, tylko dlatego, że jest znudzona i ma nadzieję zabawić się cudzym kosztem. Wolff prowadzi z czytelnikiem grę, jak w „Kulą w mózg”, gdzie sam tytuł buduje napięcie; coś, co zaczyna się jak opowieść o napadzie na bank, w rzeczywistości przeradza się w rozważania na temat języka, stosunku umierającego w nim mężczyzny do słów, do pierwszego zachwytu nad ich dziwnością i mocą. Wspaniała proza przetłumaczona kongenialnie na polski.
[buybox-widget category=”book” ean=”9788383960999″/]














