Wtorek, 14 lutego 2017
WydawcaInstytut Mikołowski
AutorGenowefa Jakubowska-Fijałkowska
RecenzentJD
Miejsce publikacjiMikołów
Rok publikacji2016
Liczba stron58


Jeśli się nie mylę „Paraliż przysenny” to pierwszy zbiór wierszy Genowefy  Jakubowskiej-Fijałkowskiej, ogłoszony po wydanym w 2011 roku zbiorze „Performance”. Rok wcześniej poetka ogłosiła wybór „I wtedy minie twoja gorączka”, a później kilka wyborów w przekładach na języki: niemiecki, angielski oraz czeski.

Żyjąca i tworząca w Mikołowie autorka, znana dobrze m.in. z łamów „Twórczości”, „Odry”, „Zeszytów Literackich”, może się pochwalić niebagatelnym dorobkiem, na który składają się takie zbiory poetyckie, jak „Dożywocie”, „Pan Bóg wyjechał na Florydę”, „Pochylenie”, „Czuły nóż” czy „Ostateczny smak truskawek”. Odnoszę jednak wrażenie, że jej twórczość nie została należycie doceniona, tak jak na to zasługuje. Cóż, nie pisze ona wierszy, które dałoby się przepisać do sztambucha, nie pisze wierszy, które mówią, a raczej wmawiają nam, że jest lepiej niż jest, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej.

Tematem poezji Jakubowskiej-Fijałkowskiej jest choroba, życie z chorobą, strach przed chorobą, ale także strach przed śmiercią, oswajanie śmierci. To poezja niezwykle sensualna, powiedziałbym – fizyczna, nad wyraz dosadna, a nawet brutalna. Poetka pisze na skróty, bez owijania w bawełnę, wali obuchem prosto w łeb, pisze o tym, o czym zwykle nie chcemy mówić, a jeśli już mówimy, to po cichu. Na to właśnie wskazują w lakonicznych notach zamieszczonych na czwartej stronie okładki: poetka Agnieszka Wolny-Hamkało oraz krytyk literacki Karol Maliszewski. „Lubię, kiedy stawia mnie w niewygodnej sytuacji, bo pięknie to robi” – wyznaje ta pierwsza, „chcesz cierpienia, które nie przebiera w słowach, to jesteś u siebie” – konstatuje ten drugi.

Zaiste, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska nie przebiera w słowach, rzeczy nazywa po imieniu. Nie przebiera w słowach, ale nie nadużywa słów. W trakcie lektury jej wierszy ma się wrażenie, że woli powiedzieć jedno słowo za mało, niż jedno słowo za dużo i że nie przebierając w słowach, liczy się ze słowami. Jej liryka jest tyleż ekspresyjna i wyrazista, co ascetyczna.

Recenzja ukazała się w numerze 1/2017 Magazynu Literackiego KSIĄŻKI

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ