Sobota, 10 maja 2025
WydawcaAgora
AutorPiotr Szwed
RecenzentSebastian Walczak
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2024
Liczba stron304
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 4/2025

Ta książka może i jest pisana przez nauczyciela języka polskiego, może i służy do przeprowadzania lekcji, ale z pewnością nie jest to tylko szkolna pomoc okołopodręcznikowa. Przed Państwem książka „Patrz trochę szerzej. Hip-hopowy kurs literatury”, przywitajcie ją wielkimi brawami!

Zbiór tekstów Piotra Szweda to intertekstualne eseje, które łączą świat literatury pięknej (rodzajów wszelakich) z tekstami raperów. Krzywdzącym byłoby powiedzieć, że jest to spotkanie kultury wysokiej z masową, żeby nie powiedzieć – z niską. Szwed, nie tylko jako krytyk muzyczny, ale także zagorzały wielbiciel tego gatunku muzycznego, zdecydowanie temu zaprzecza. Publikacji patronują słowa Ryszarda Koziołka zaczerpnięte z tytułu jego książki „Dobrze się myśli literaturą”. Szwed dopowiada, że według niego „dobrze się myśli literaturą o rapie, ale też rapem o literaturze” i na trzystu stronach próbuje to udowodnić czytelnikowi.

W kilkunastu esejach zbudowanych według wiodącego tematu autor przechadza się pośród tekstów piosenek oraz utworów literackich i szuka elementów wspólnych. Czasami jest to temat, nieraz uniwersalność motywu, wspólne normy etyczne albo elementy dydaktyzmu (no dobrze: „przesłania” utworu!). Za każdym razem próbuje wykazać, że wskazywane przez niego aspekty nurtują twórców nie tylko dziś, ale były przedmiotem troski i w przeszłości, często bardzo odległej. Przywołując rap, chce „sprzedać” nam literaturę piękną, ożywić ją, nadać ponowny sens daleki od interpretacji narzuconych szkolną recepcją.

Dzięki książce dowiemy się, jak barokowe koncepty wykorzystuje Pro8I3em, co z koncepcji filozoficznych cyników i epikurejczyków wziął Quebonafide, jaką aluzje do „Don Kichota” poczynia Belmondo, czego miał dość Święty Aleksy i Mata w „Patointeligencji” i wiele innych. Bardzo dużo odniesień dotyczy Biblii, która – jako księga wszystkich ksiąg – musi naturalnie być największym źródłem odniesień, i choć u części odbiorców może to wzbudzać poczucie przesytu, to jednak warto przyjąć inną perspektywę: bardzo rzadko zdarza się, że egzegezy Pisma Świętego dokonuje sam czytelnik za pomocą własnej refleksji, a nie osoba duchowna. To może być bardzo dobrym powodem do rozpoczęcia lektury tej pozycji.

Książka jest opatrzona ilustracjami, które nadają lżejszy ton wykładni, a na marginesach niektórych stron są wyjaśnione terminy literackie, które mogły zostać zapomniane przez wielu z nas po latach niebytności w szkole.

Czy przekonała mnie do słuchania rapu? Nie, ale ożywiła w mojej wyobraźni wiele dzieł, które zostały zapomniane lub umarły pod wpływem szkolnej doktryny. A to wydaje się najważniejsze. Podsumowując – całkiem miła lekcja polskiego, nie tylko dla uczniów.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788383800615″/]

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ