
Monumentalna powieść Sabiny Jakubowskiej „Położne”, która jest przedłużeniem debiutanckiej książki dla dorosłych „Akuszerki”, inspirowanej zapiskami prababki autorki, niesie przesłanie o godności, empatii i sile kobiet. To nie jest tylko opowieść o powołaniu, o zawodzie, który staje się sensem życia, o ciągłości kobiecego doświadczenia, o przekazywaniu wiedzy, ale też wartości.
Główną bohaterką jest Regina – nadpołożna z prawdziwego zdarzenia. Jest córką akuszerki, jej siostry wybrały tę samą drogę. Empatyczna, spokojna, a jednocześnie stanowcza, gdy sytuacja tego wymaga. Jej priorytetem zawsze pozostaje życie i dobro rodzącej kobiety oraz dziecka. Traktuje swoje pacjentki z szacunkiem, dbając o to, by poród – nawet w najtrudniejszych warunkach – był doświadczeniem możliwie godnym i bezpiecznym. To postać zbudowana na sile charakteru, ale też na czułości, która nie jest słabością, lecz formą odwagi.
Akcja rozpoczyna się w 1940 roku w Krakowie. Regina, pracująca w uniwersyteckiej klinice, zostaje zdegradowana do roli salowej. Ten moment dobrze oddaje brutalność czasu wojny – kompetencje i doświadczenie przestają się liczyć wobec politycznych realiów. A jednak bohaterka nie traci swojego wewnętrznego kompasu. Nawet w obliczu upokorzenia i codziennego kontaktu z okupantem potrafi zachować profesjonalizm i człowieczeństwo, opiekując się także niemieckimi pacjentkami.
Narracja obejmuje szeroki okres – od II wojny światowej aż po rok 1966. W tle przewija się wielka historia, która nieustannie wdziera się w życie bohaterów. A jednak Sabina Jakubowska konsekwentnie pokazuje, że na poboczu dziejowej zawieruchy życie toczy się dalej. Dzieci rodzą się mimo bomb i okupacji. Jak pada w książce: „dzieci pchają się na świat, za nic mają obce armie”.
Szczególnie poruszające jest ukazanie przemian w położnictwie. Autorka, dzięki wyraźnie pogłębionemu researchowi, prowadzi czytelnika przez kolejne etapy – od bardziej indywidualnego, niemal rzemieślniczego podejścia do porodów, po czasy powojenne, kiedy system zaczyna dominować nad jednostką. Pojawiają się „fabryki rodzenia”, a kobiety stopniowo tracą sprawczość i podmiotowość. To jeden z najmocniejszych, najbardziej gorzkich wątków książki.
Nie brakuje też ciekawych smaczków historycznych, jak epizodyczna obecność Stanisława Lema jako studenta medycyny, które dodają opowieści autentyczności i osadzają ją jeszcze mocniej w realiach epoki.
„Położne” uczą patrzeć na drugiego człowieka z uważnością – niezależnie od jego pochodzenia, języka czy czasów, w których przyszło mu żyć. Autorka nie unika trudnych tematów; są tu gwałty, przemoc, okrucieństwo władzy, porody w nieludzkich warunkach. Galeria bohaterek obejmuje kobiety z różnych światów: prostytutki, wiejskie matki, nazistowskie pacjentki, ofiary wojny i ideologii Lebensbornu. Każda z nich niesie własną historię i każda zostaje potraktowana z uwagą. Sabina Jakubowska pokazuje, że nawet w najciemniejszych momentach historii można pozostać wiernym wartościom – i że czasem największym bohaterstwem jest po prostu dobrze wykonywać swoją pracę.
„Położne” są hołdem dla kobiet – tych, które rodzą, i tych, które im w tym towarzyszą. Dla cichych bohaterek, które nie trafiają do podręczników. To powieść głęboko ludzka i prawdziwa.










