
Uwielbiam uczestniczyć w spacerach po Warszawie, organizowanych przez miejskich popularyzatorów historii stolicy. Są one niezwykle odkrywcze, odbywają się poza schematami, dostarczają wielu ciekawostek i pozwalają spojrzeć zupełnie inaczej na własne miasto. Łukasz Ostoja-Kasprzycki, twórca profilu @PoWarszawsku, i varsavianista Przemysław Ciunowicz stworzyli przewodnik, który doskonale oddaje to, co w eksplorowaniu Warszawy dla lokalsa najciekawsze – świeżość spojrzenia i radość z poznawania miasta na nowo, ba! – z odkrywania niespodzianek, które wcześniej umykały, choć mijało się dane miejsce setki razy.
Książka wyróżnia się już na poziomie formy – jest świetnie napisana, przystępna, a jednocześnie pełna wiedzy. Do tego dochodzi dopracowana oprawa graficzna, która nie tylko cieszy oko, ale też ułatwia korzystanie z przewodnika w praktyce. To ważne, bo mamy tu do czynienia z publikacją stworzoną z myślą o realnym spacerowaniu, a nie tylko czytaniu „z fotela”.
Największą atrakcją jest jednak zawartość: aż 28 autorskich tras, które prowadzą czytelnika przez różne oblicza stolicy. Autorzy nie ograniczają się do oczywistych punktów – proponują tematyczne wędrówki, takie jak „stolica bezprawia” czy „śladami dawnego polskiego teatru”, a także ścieżki śladami wybitnych postaci, jak Fryderyk Chopin, Bolesław Prus czy Maria Skłodowska-Curie. Dzięki temu miasto przestaje być jedynie zbiorem ulic i budynków – staje się opowieścią, pełną kontekstów i zaskakujących historii. Szczególnie gdy zajrzy się do rozdziału: „Niewidzialny spacer”, znajdziemy w nim bowiem opisy miejsc, których już nie ma, a które wciąż żyją w pamięci starszych Warszawiaków, na starych fotografiach i w archiwach, jak Cyrk Braci Staniewskich, Pałac Saski, Sobór św. Aleksandra Newskiego czy Pałac Kronenberga.
„PoWarszawsku” to przewodnik, który inspiruje do ruszenia w drogę. Zarówno dla mieszkańców Syreniego Grodu, jak i odwiedzających Warszawę może stać się kluczem do odkrywania mniej oczywistych miejsc. To jedna z tych książek, które naprawdę „prowadzą za rękę” – ale robią to w sposób mądry i nienachalny.










