
Tę zdumiewającą opowieść o wartych 100 mln dolarów klejnotach, które w PRL wyrzucono na śmietnik, czyta się niczym wytrawny kryminał. Zaczyna
się on jak zwykły reportaż retro, od opisu okoliczności przypadkowego (roboty budowlane) odnalezienia średniowiecznych monet w Środzie Śląskiej, lecz bardzo szybko przeistacza w powieść sensacyjną. Laikowi, osobie nie zajmującej się zawodowo
skarbami czy zabytkami, trudno uwierzyć,
że to wszystko zdarzyło się naprawdę. Tomasz
Bonek nie ocenia, nie wartościuje, podaje jedynie fakty oraz punkty widzenia osób zamieszanych w tę aferę, a jednak stworzył najbardziej emocjonującą kronikę grabieży, jaką czytałem. Jest tu walka o władzę, rywalizacja o kosztowności, średniowieczny romans i zbrodnia. Być może pewnego dnia złoczyńców spotka też kara, bo „Przeklęty skarb” bezwzględnie obnaża brak odpowiedzialności tych, dla których polskie skarby powinny być najcenniejsze.










