środa, 22 marca 2017
WydawcaNowy Świat
AutorMarek Skwarnicki
RecenzentJANUSZ DRZEWUCKI
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2002
Liczba stron48


Zbiór „Ptaki” ukazuje się pięć lat po obszernym wyborze wierszy „Początek świata”, w którym Marek
Skwarnicki uporządkował swój dorobek poetycki. Nie znaczy to, że przez tych kilka lat poeta milczał. Nic z tych rzeczy. Wydał przecież m. in. przekład psalmów „Psałterz tyniecki”
oraz tom wspomnień „Minione a bliskie”, na osobną uwagę zasługują także albumy fotografii Adama Bujaka
z tekstami Skwarnickiego „Listy do Ojca Świętego” oraz „Czas bólu i radości”. Dodać wypada, że Skwarnicki
przygotowuje właśnie do druku „Tryptyk rzymski” Jana Pawła II, na który czekają wszyscy wierni, w tym miłośnicy poezji.

Podmiot wierszy Skwarnickiego
jest podróżnikiem, a nawet włóczęgą,
jakim to mianem określi się w „Wyznaniach włóczęgi”. Akcja liryczna
tych utworów rozgrywa się w Atenach i w Kairze, na Manhattanie
w Nowym Jorku i w dolinie Teotihuacan w Meksyku, na Malcie
i w Damaszku oraz w Rzymie, czy też ściślej – w Watykanie, dokąd poeta jeździ często i od lat. Papież Jan Paweł II pojawia się osobiście w wierszach „Areopag 2001” i „Na drodze do Damaszku”, w pewnym sensie patronuje utworom „Sheraton
Cairo” oraz „Wieczór na Malcie”.
Ale to jednak nie te teksty decydują
o tym, że o liryce Skwarnickiego
możemy mówić i mówimy w kategoriach
religijnej lub metafizycznej,
lecz np. „Dwie pieśni sakralne”,
do których Henryk Mikołaj Górecki
skomponował muzykę, a także
„Pieśń pielgrzymów”, „Wigilijne wyznanie” czy powstała 24 grudnia 1981 roku „Pasterka 1981”.

Do najlepszych utworów zbioru
należy cykl o krakowskich „Muzykantach”
W części pierwszej cyklu
jesteśmy na ulicy Reformackiej, gdzie rosyjska emigrantka Tatiana zarabia na życie grą na wiolonczeli,
w drugiej w dzielnicy Kazimierz, gdzie słuchamy Żyda z Sankt Petersburga
grającego na flecie, w części trzeciej Misza, student z Rosji, gra na skrzypcach u wylotu ulicy Sławkowskiej
przy Rynku Głównym. W czwartej słuchamy jak pan Machura
gra „Credo in unum Deum” na organach w klasztorze Benedyktynów
w Tyńcu, natomiast w piątej widzimy małego Cygana z Rumunii,
wygrywającego na zdezelowanym
akordeonie sobie tylko znaną melodię. Każdy z nich chce nam coś powiedzieć, każdy z nich czegoś powiedzieć
nam nie jest w stanie, każdy
z nich jest osobą stworzoną na podobieństwo Boga.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ