
Książka francuskiego politologa, postulującego zbliżenie Paryża z naszym regionem, z pewnością zasługuje na uwagę. Tym bardziej że dotyczy imperialnych dążeń Federacji Rosyjskiej i sposobów zaradzenia im.
Aurélien Duchêne słusznie dowartościowuje komponentę ideologiczną reżimu putinowskiego. Stwierdza wprawdzie, że „putinizm jest najpierw stylem bycia, a dopiero w dalszej kolejności doktryną” (s. 50), ale usilnie stara się odwzorować matrycę myślenia prezydenta Rosji. Zamysł godny pochwały, natomiast rezultaty tych starań nie są oszałamiające, co wynika ze słabej orientacji politologa w historii idei. Absurdalną tezą jest upatrywanie protoplasty ideowego Putina w ministrze oświaty doby Mikołaja I, hrabim Siergieju Uwarowie. Analityk zmieniłby zdanie, gdyby znał treść Uwarowowskich zaleceń z samodzielnej lektury. Wbrew opinii autora Putin wyżej ceni innego monarchę (Aleksandra III) i innych mężów stanu.
Dużo pewniej czuje się Duchêne w tematyce współczesnej. Na uwagę zasługuje zwłaszcza jego rozbudowana argumentacja na rzecz tezy, że kluczem do zrozumienia rosyjskiego imperializmu jest pojęcie „ruskiego miru”. Według autora koncept ten oddaje pierwszeństwo etnicznej rosyjskości przed rosyjskością obywatelską. Jest więc anachroniczny i cofa Rosję o całe stulecia, zarazem jednak oferuje przekonujące uzasadnienie dla ingerencji zbrojnej wszędzie tam, gdzie Rosjanie tworzą diasporę – nawet wbrew ich woli. A to dotyczy nie tylko Ukrainy, lecz także państw nadbałtyckich czy Mołdawii, nie wspominając o Kazachstanie.
Francuski politolog sporo miejsca przeznacza na analizę stosunku społeczeństwa rosyjskiego do wojny z Ukrainą. Problem ten łączy z procesami symbolicznej rehabilitacji totalitaryzmu stalinowskiego i autorytaryzacji życia w putinowskiej Rosji. Rozważa argumenty „za” i „przeciw” porównywaniu obecnej Rosji z dyktaturą faszystowską. Uzasadnia również ludobójcze zamiary przywódcy Rosji. Niezależnie od intelektualnej oceny jakości tych prób, godny odnotowania jest sam fakt przedostania się ich do dyskursu francuskich nauk o polityce.
Najwięcej emocji wzbudzają futurystyczne dywagacje autora. Zastanawia się on nad prawdopodobieństwem wojny między NATO a Rosją (siłę jego wywodu osłabia fakt, że książka powstawała w pierwszej połowie 2024 roku). Duchêne nie wierzy w gotowość Moskwy do otwartego zaatakowania któregoś z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Trafnie jednak zauważa, że ryzykuje ona „rozpętanie [wojny] przez błędną ocenę granic tolerancji Zachodu wobec swoich działań” (s. 193). Ciekawy wątek rozważań analityka stanowią nieznane polskiej opinii publicznej działania hybrydowe Rosji wymierzone przeciwko Francji. Chodzi tu i o wzniecanie niepokojów społecznych za pośrednictwem mediów społecznościowych, i o podkopywanie jej pozycji w Afryce.
Esej politologiczny Auréliena Duchêne’a idzie pod prąd wizji Rosji dominującej nad Sekwaną. Trudno uznać go za reprezentatywny głos tamtejszego środowiska analitycznego. Udostępnienie polskiemu czytelnikowi jego książki nie daje zatem należytego wyobrażenia o francuskiej percepcji zagrożenia rosyjskiego. Z pewnością natomiast przynosi pocieszenie: nareszcie we francuskiej debacie wybrzmiewają także obawy środkowo-wschodniej i północnej części kontynentu.
Mapy ilustrujące potencjalne imperialne cele Rosji i tzw. przesmyk suwalski niezbyt czytelne. Tłumaczenie Justyny Nowakowskiej zgrabne, z kilkoma upuszczeniami w sumie starannej korekty. Irytuje jedynie zapis niektórych rosyjskich nazwisk zgodnie z francuską transkrypcją.
[buybox-widget category=”book” ean=”9788381757102″/]










