
Maję już znamy. Wyprowadziła się z Warszawy
do Malowniczego w Sudetach, gdy odkryła zdradę
męża. Nastoletnia córka Majki zadomowiła się
i oswoiła z sytuacją. Zbliżają się święta. Dzięki pomysłowości
pewnej leciwej mieszkanki Malowniczego,
Wigilia odbędzie się…w Uroczysku, założonym
przez Majkę pensjonacie! Przyjdą prawie
wszyscy samotni mieszkańcy. W życiu Mai pojawi
się, jeszcze jeden mężczyzna, a bohaterka będzie
musiała się wreszcie uczuciowo zdeklarować. I to
bynajmniej nie z powodu klimakterium, które, ku zdumieniu Majki, zauważyła
u niej córka. Zgodnie z tytułową obietnicą wydarzy się kilka
cudów, nastolatka zmieni się w anioła, pewna poraniona przez życie
kobieta znajdzie dom, a miłość wróci do latach. Wyjaśni się też tajemnica
braku turystów w pensjonacie i rozwiąże sprawa antypatii dyrektorki
szkoły, w której pracuje Maja.
„Sezon na cuda”, podobnie jak „Uroczysko” czyta się z przyjemnością,
a duża dawka optymizmu sprawia, że poziom stresu w organizmie
opada szybko i bezboleśnie. Magdalena Kordel z czułością
i sympatią opowiada o swoich bohaterach. Z przyjemnością do nich
wrócimy i czekamy, kiedy autorka napisze następną powieść – kontynuację
losów mieszkańców Malowniczego, w którym nawet opływający
czas daje się oswoić i nie ma takiego problemu, którego nie da
się rozwiązać.













