
Rosjanie zawsze mieli niezwykły talent do opisywania stanów psychicznych,
a „Skóra motyla” to kolejny dowód na to, że literatura rosyjska
wciąż utrzymuje się na najwyższym światowym poziomie. Dużo spodziewałam
się po tej książce i mój głód specyficznego piękna został
zaspokojony.
Jako że jestem wielbicielką thrillerów, przywykłam do pewnego
schematu, którego przez pierwsze strony usilnie poszukiwałam także
w książce Kuzniecowa. Schemat jest prosty – są morderstwa, nieuchwytny
sprawca i główni bohaterowie, którzy próbują odnaleźć mordercę.
I to wcale nie oznacza, że skonstruowany w ten sposób thriller
jest zły! Wręcz przeciwnie. Ale „Skóra motyla” to coś zupełnie innego.
Tutaj nie ma zaskakujących zwrotów akcji, nie ma potrzeby podejrzewania
o bycie mordercą połowy bohaterów itp. Tożsamość maniaka
jest akurat najmniej istotna. Cała historia rozgrywa się w przemyśleniach
głównych bohaterów, w przeszłości, we wspomnieniach, w zdarzeniach,
które doprowadziły ich do chwili obecnej.
Morderca na swe ofiary wybiera kobiety od 15. do 40. roku życia.
Wymyśla dla nich tak okrutne tortury, że na samo wspomnienie przechodzą
ciarki… Co jest jednak najbardziej szokujące? Morderca wypowiada
się o swoich zbrodniach w sposób niemal poetycki. Aż ciężko
uwierzyć, że można tak pięknie mówić o zabijaniu… W głowie czytelnika pojawia się niebezpieczne pomieszanie obrzydzenia z fascynacją.
Dla mordercy ból „to język, którym posługuje się życie”, a dla niego
„najważniejsza jest świadomość, że bierze udział w obiegu bólu”. W wyrafinowany
sposób znęcając się nad kobietami a następnie zabijając je,
stara się komunikować ze światem, liczy na zrozumienie…
Młoda dziennikarka Ksenia również dużo wie o bólu – jest wielbicielką
BDSM i tylko fizyczne cierpienie może zaspokoić ją seksualnie. Obecnie
nie ma stałego partnera – ciężko jej znaleźć prawdziwego mistrza, który
zrealizuje jej najskrytsze pragnienia. Ksenia razem z kolegą z redakcji
Aleksiejem i koleżanką z dzieciństwa Mariną, postanawia założyć stronę
internetową poświęconą seryjnemu mordercy i jego ofiarom.
„Skóra motyla” to wnikliwe studium ludzkiej psychiki – bohaterowie
próbują znaleźć sens i prawdę o sobie samych, a tak naprawdę gubią się
w labiryncie myśli. Morderca jest jednym z nich – mieszkańcem Moskwy,
który przez okrutne zbrodnie próbuje wyrazić samego siebie.
Przeraża spokój z jakim to robi i brak konkretnych motywów. Chociaż
może właśnie to jest najbardziej intrygujące? Uświadomienie sobie, że
zło nie musi mieć korzeni, ono po prostu jest…











