
Książki o sztuce stanowią spory sektor publikacji dla młodych czytelników. Mamy publikacje dotyczące zarówno pojedynczych artystów (doczekali się takich Renoir, Picasso, Leonardo da Vinci i wielu innych), ale też zjawisk i trendów w malarstwie (impresjoniści, art deco, street art). Bohater niniejszej publikacji, Vincent van Gogh, również ma „swoje” książki, jest ich na rynku całkiem sporo. Twórczość tego artysty była także inspiracją dla producentów kubków, zakładek, puzzli, kalendarzy i wielu innych gadżetów.
Pomimo tego książka Michała Rusinka i Moniki Szomko nie razi wtórnością, i owszem, wnosi całkiem sporo nowości. Największym jej atutem jest interaktywność. Każdy rozdział, autorstwa Moniki Szomko, uznanej i cenionej edukatorki, popularyzatorki sztuki, a także organizatorki festiwali, kończy się zadaniem do wykonania. Czytelnik znajdzie na końcu książki pytania lub zagadkę, nawiązujące do przeczytanego właśnie rozdziału. Autorka, która ma teatralne wykształcenie i jest pasjonatką twórczości Vincenta van Gogha, od lat angażuje się w promowanie jego dziedzictwa, wykorzystując swoje aktorskie umiejętności. Pisząc o twórczości swojego ulubionego artysty, podkreśla jego osobowość, jego podejście do świata i do sztuki. Cennym źródłem informacji były listy, jakie van Gogh pisał do swojego brata Theo.
Każdy rozdział umieszczony jest na rozkładówce, po jednej stronie mamy reprodukcję, po drugiej – krótkie omówienie, w jakich okolicznościach obraz powstał, dlaczego twórca wybrał taki temat i przestawił sytuację w ten, a nie w inny sposób. Szczególnie autorka podkreśla podejście artysty do otaczającego go świata. Widać jego fascynację krajobrazem („Gwiaździsta noc”, „Kwitnący migdałowiec”), codziennością („Jedzący kartofle”, tytułowe „Trampki Vincenta”, „Sypialnia w Arles”) i osobowością ludzką, stąd liczne portrety zwykłych ludzi, jak np. listonosza i siewcy. Wzrok przyciąga też autoportret van Gogha z zabandażowanym uchem; tu Monika Szymko przytacza historię samookaleczenia artysty i podaje numer telefonu zaufania dla młodzieży. Jej intencją jest skierowanie uwagi czytelnika na problem depresji, która nie omija nikogo, ani dorosłych, ani dzieci. Jednocześnie autorka podkreśla znaczenie ważnych cech osobowości, jakimi są odwaga i wytrwałość – całym swoim życiem artysta dawał świadectwo, aby się nie poddawać i stawiać czoła przeciwnościom losu.
Nie mogę pominąć drugiego, a właściwie, zgodnie z alfabetem, pierwszego z autorów, czyli Michała Rusinka. Nie trzeba go przedstawiać naszym czytelnikom, w omawianej książce pokazuje on swój talent rymotwórcy, każdy rozdział zaczyna się wierszem, który jest niejako „otwarciem” tematu, a nosi taki sam tytuł jak omawiany obraz. W wierszach, niejednokrotnie humorystycznych, autor omawia warsztat van Gogha, pisze o jego ulubionych kolorach, stawia prowokacyjne pytania, wyjaśnia pojęcia „martwa natura”.
Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, czy w muzeum musi być nudno? Z pewnością nie, jeśli młody odbiorca jest należycie przygotowany, a temu celowi służą takie właśnie publikacje. Nie do przecenienia jest pełen zapału i pomysłów Dział Oświatowy (prawie każde muzeum taki dział posiada), wreszcie prężnie działający marketing. Miałam okazję się o tym przekonać podczas promocji tej książki w jednym z ursynowskich klubów osiedlowych.













