środa, 28 sierpnia 2019
WydawcaBiblioteka Kraków
AutorStanisław Stabro
Recenzent(jd)
Miejsce publikacjiKraków
Rok publikacji2018
Liczba stron130
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 8/2019

Stanisław Stabro, przed laty członek legendarnej grupy poetyckiej „Teraz” w Krakowie (należeli do niej np. Adam Zagajewski, Julian Kornhauser, Jerzy Kronhold) to jednocześnie czołowy przedstawiciel Pokolenia ’68, zwanego także generacją Nowej Fali (podobnie jak: Stanisław Barańczak, Ryszard Krynicki, Jacek Bierezin, Krzysztof Karasek czy Leszek Szaruga). Wybór jego liryki opatrzony posłowiem Zofii Zarębianki, to miarodajny przegląd liryki tego autora, poczynając od wierszy z debiutanckiego zbioru „Requiem” z roku 1973. Znajdziemy tu najbardziej charakterystyczne dla Stabry utwory ze zbiorów z lat siedemdziesiątych XX wieku – „Dzień twojego narodzenia” i „Na inne głosy rozpiszą nasz głos” oraz osiemdziesiątych – „Pożegnanie księcia”, „Dzieci Leonarda Cohena”, „Korozja”. W drugiej części książki pomieszczono wiersze z tomików wydanych na przełomie XX i XXI wieku: „Życie do wynajęcia” oraz „Oko Thery”, na końcu zaś znalazł się liczący blisko czterdzieści utworów blok wierszy nowych, opatrzonych wspólnym tytułem „La vie après la vie”.

Jak się rzekło, Stabro to poeta nowofalowy, nic więc dziwnego, że podczas lektury tej książki zwróciłem uwagę na dobrze mi już znane wiersze poświęcone pamięci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tomasza Gluzińskiego i Rafała Wojaczka, ale także Wiesława Dymnego, na wiersze polityczne, zaangażowane społecznie, wypowiadające opresyjny klimat czasów PRL-u. Ale przecież Nowa Fala to zamknięty okres w historii poezji polskiej, jej przedstawiciele tworzą od lat na własny rachunek. Warto więc przyjrzeć się wierszom z późniejszych lat, jak te bez tytułów, zaczynające się od słów: „Zagraj żydowska muzyko” czy „To idzie młodość / z Gołębnika” (tekst nawiązujący do słynnego wiersza Tadeusza Śliwiaka i songu Piwnicy pod Baranami). Ale nie byłby Stanisław Stabro sobą, gdyby nie wypowiedział się jako poeta na temat tego, co dzisiaj nas łączy i dzieli, co nas rani i boli, stąd wiersz, zaczynający się strofą: „Kraj który potrzebuje patriotów / nie potrzebuje / rozumu”, czyli ciąg dalszy jego wstrząsającego wiersza sprzed 45 lat: „Kraj który potrzebuje fabryk / nie potrzebuje poetów / a zatem zabijcie nas od razu / czytelnicy prasy codziennej”.

No votes yet.
Please wait...
OCEŃ KSIĄŻKĘ