środa, 26 maja 2021
WydawcaMuza
AutorJoanna Puchalska
Recenzent(tort)
Miejsce publikacjiWarszawa
Rok publikacji2021
Liczba stron368
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 5/2021

Jednym z bohaterów tej wartościowej pracy, przypominającej wybitne postacie polskich „zabużan”, jest Eustachy Sapieha, którego rodzice Kajetan Sapieha i Teresa z Lubomirskich: „byli kwintesencją kultury europejskiej, znali języki i dzieła, kochali się w pięknie. Nauczyli swe potomstwo poczucia estetyki, odpowiedzialności i obowiązkowości, umiłowania przyrody, czerpania radości”.

Utraciwszy w następstwie II wojny światowej rodzinne dobra, osiadł w Afryce. Zrazu zajmował się tam produkcją i zbytem drewna, później pozyskiwaniem i sprzedażą złomu, następnie poszukiwaniami i handlem rubinami. Umiejętności w tym ostatnim fachu zdobył w międzywojniu, terminując w żydowskiej firmie jubilerskiej w Warszawie. Za sprawą pasji łowieckiej, pieczołowicie kultywowanej w II RP, uzyskał w Kenii licencję zawodowego myśliwego i organizatora safari dla finansowych potentatów. Gdy dostrzegł, że fauna na Czarnym Lądzie została przetrzebiona, przeistoczył się w animatora łowów z aparatem fotograficznym. Zawsze hołdował zasadzie „noblesse oblige”. Jego życie pokazało, jak wiedza i umiejętności – nabyte za młodu – nierzadko ratowały życie i pozwalały zdobywać środki do utrzymania rodziny, kiedy wygnano ją z majątków.

Nawiasem mówiąc, pracujący w nich na ogół nie byli, jak utrzymywała komunistyczna propaganda, wyzyskiwani. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia – po ponad półwieczu nieobecności – Sapieha odwiedził macierzyste strony położone na Białorusi, podkuchenna z dawnego dworu oddała mu zastawę porcelanową, którą uchroniła przed rabunkiem. Czy tak postąpiłaby osoba skrzywdzona przez ziemian?

Zaś w czasie pożegnalnej wizyty w Spuszy Sapieha spotkał sędziwego starca, który powitał go słowami: „To wy, kniaź!”, a potem: „zdjął czapkę i patrzał aż do chwili, kiedy zniknęliśmy w lesie”. Widział księcia przed 1939 rokiem, lecz szacunek doń pozostał. Na zdobycie tego uczucia pracowało wiele generacji Sapiehów.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ