
Tytuły książek wychodzących w Paśnym Buriacie bywają długie i poetyckie. Nie inaczej jest z opowieścią Piotra Malczewskiego, która meandruje jak Czarna Hańcza, prowadząc nas przez pejzaże Suwalszczyzny, tego magicznego miejsca na Ziemi, które upodobał sobie autor, a także wydawca, jego imiennik. Nie mamy tutaj do czynienia z jedną spójną narracją, jest to raczej zbiór luźnych impresji, mikroesejów, a nawet esejów wizualnych, ponieważ nieodłączną częścią książki są znakomite zdjęcia autora, który jest przede wszystkim fotografem przyrody i podróżnikiem. Sfotografował nie tylko pejzaże opisywanych miejsc, ale także najbliższe otoczenie, w którym pracuje i gdzie zgromadził mnóstwo pamiątek z licznych podróży po całym świecie. W tym swoistym kolażu autor łączy zacięcie reporterskie z bardzo miejscami osobistą i impresyjną gawędą. To nastrojowa, pełna czułych szczegółów opowieść o Suwalszczyźnie i ludziach żyjących nad Czarną Hańczą. Jest to lektura klimatyczna i niespieszna, idealna dla miłośników literatury faktu, lokalnych mikrohistorii i etnograficznych portretów regionów. Dzięki bogactwu detali książka przenosi czytelnika nad Czarną Hańczę i pozwala poczuć ducha Suwalszczyzny – zachęca do wybrania się w podróż, by zażyć kąpieli w bani i zobaczyć jedyne w swoim rodzaju Muzeum Mongolii w Budzie Ruskiej.
Malczewski zadedykował swoją opowieść nieodżałowanemu Andrzejowi Strumille, artyście, którzy również był ściśle związany z Suwalszczyzną. Duch Strumiłły towarzyszy tej narracji, w którą wplecione są nie tylko wspomnienia o nim, ale także obszerne fragmenty jego tekstów.
[buybox-widget category=”book” ean=”9788397496781″/]










