
16 czerwca trafi do księgarń „Artefakt”, trzeci tom cyklu „AI-gent mroczne kody” autorstwa W.P. Rdzanka.
Myślisz, że era programowania zaczęła się w XX wieku? A co jeśli pierwszy kod powstał tysiące lat temu i dziś okazuje się groźniejszy niż najbardziej zjadliwy wirus?
Marta, doktorantka archeologii, potajemnie wynosi z muzeum w Elblągu gocką bransoletę. Wkrótce potem policja znajduje na brzegu Wisły jej nagie ciało pokryte nordyckimi runami. Okazuje się też, że nie ona jedyna padła ofiarą tajemniczego rytuału. Artefakt ginie bez śladu. Kilka dni później padają systemy bankowe, a z kont klientów znikają miliony. Północnokoreański szpieg powraca, by definitywnie zemścić się na Karolu Koppelu.
Gdy ostatni element pradawnego kodu zostanie uruchomiony, świat, który znasz, przepadnie.
W.P. Rdzanek przez trzydzieści lat pracował w sercu międzynarodowego biznesu technologicznego. Zarządzał setkami ludzi w Europie i z bliska obserwował, jak na najwyższych szczeblach zderzają się ze sobą wielka polityka, potężne pieniądze i ludzkie ambicje.
Wcześniejsza praca naukowa dała mu precyzję, a pasja do fotografii wyostrzyła oko do detalu. Najbardziej fascynuje go punkt styku, w którym technologia i sztuka, polityka i ludzka psychika tworzą wybuchową mieszankę.
Trylogia „AI-gent. Mroczne kody” („Algorytm”, „Akord”, „Artefakt”) to jego debiut literacki, ale świat, który opisuje, zna od podszewki.














