
12 listopada nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukaże się wznowienie bestsellerowego reportażu „Czołem, nie ma hien” autorstwa Andrzeja Mellera.
Wietnam to światowa mekka outsiderów, ludzi szukających schronienia przed prawem i zachodnim stylem życia. Komunistyczne państwo okadzone marihuaną, w którym najlepszy biznes można zrobić na szkole kitesurfingu albo na domu publicznym.
Andrzej Meller, słynny reporter, pokazuje nam Wietnam nieznany. Kraj, w którym na powojennych zgliszczach wyrosło mozaikowe, pełne paradoksów społeczeństwo. To tu Wschód spotyka Zachód, socjalistyczna władza brata się z wielkimi koncernami, a syn amerykańskiego żołnierza oddaje swoje serce wietnamskiej prostytutce.
FRAGMENT KSIĄŻKI:
Na ulicy czuć dym wonnych kadzideł, bo sprzedawcy podnoszą piszczące żaluzje sklepów i modlą się przed nimi, trzymając zapalone kadzidełka, które potem wbijają w owoce na ołtarzu. Pachnie także grillowanym mięsem, kawą i marihuaną. Klaksony, hamulce autobusów, pijackie okrzyki i bity żywej muzyki dudnią i skrzeczą na zmianę (…). Naprzeciw nas grzmiąca muzyką knajpa z wielką głową byka. To otwarty przez całą dobę Klub Crazy Buffalo. Z rozdziawionymi paszczami obserwujemy ten niby nam znany, a jednak obcy świat. Mimo że ledwie minęła piąta rano, ulice są pełne ludzi. Można powiedzieć, że Sajgon nigdy nie śpi.
Azjatycki poranek zaczyna się znacznie wcześniej niż europejski, bo potem zrobi się upał nie do wytrzymania lub spadnie deszcz i będzie lać przez parę godzin. Należy więc skorzystać z dobrodziejstwa chłodu i suchego nieba. Na prowincji też czuć ten pęd do wykorzystania początku dnia, ale jednak tam życie toczy się leniwiej. W mieście, zwłaszcza takim jak Sajgon, trzeba gnać do celu. Jeżeli się go ma.
ANDRZEJ MELLER
Reporter i były korespondent wojenny. Wraz z żoną Eleonorą przez trzy lata mieszkał w Wietnamie. Od lat zabiera tam turystów, by pokazać im ten niezwykły kraj, który poznał od podszewki. Pracuje jako przewodnik także na Kaukazie, subkontynencie indyjskim, w Iranie i na Filipinach. Autor książek Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan (wspólnie z Eleonorą) oraz Miraż. Trzy lata w Azji i Zenga zenga, czyli jak szczury zjadły króla Afryki.
Gdy nie podróżuje, mieszka z żoną na Podlasiu, gdzie prowadzą agroturystykę Magic Forest oraz profil na Instagramie @magicforestcamp. Ma pomysły na kolejne książki, ale musi poczekać na lepsze czasy na Wschodzie.











