
Piotr Krysiak poinformował, że jego najnowsza książka „Dziewczyny z Dubaju 2″ (wydawnictwo Deadline) została wycofana z dwóch księgarń internetowych – Taniaksiazka.pl i Znak.com.pl. Według niego stoją za tym pisma z kancelarii prawnej SKP.
„Rzeczywiście w księgarni Znaku produkt jest widoczny, ale niedostępny. Na stronie Taniej Książki książki w ogóle nie ma w ofercie” – informuje serwis WP.pl. Podobno rozsyłane są kolejne pisma do dystrybutorów i księgarń.
Piotr Krysiak powiedział WP: „Mecenas Maciej Ślusarek przed dwoma tygodniami wysłał pisma do tych dystrybutorów, na których stronach internetowych pojawiła się moja książka w przedsprzedaży. Pismo to miało nagłówek 'Tajne/Poufne’. Ktoś z jednej sieci księgarskiej mi to pokazał. Czytałem to pismo z moim prawnikiem. W tym piśmie pan mecenas pisze, że odbiorcy nie mają prawa nikomu pokazywać jego treści, bo poniosą odpowiedzialność karną”.
„Mecenas wciela się w rolę cenzora z ul. Mysiej. Grozi, że będzie pozywał nie tylko mnie, ale i dystrybutorów. Zadziwiające jest to, że w tym czasie nie widział nawet książki, bo była dopiero w druku” – komentuje Piotr Krysiak.
„Umówmy się, że w tym kraju ani prawnicy, ani też politycy nie decydują o tym, kto co sprzedaje, publikuje czy dystrybuuje. Są od tego sądy – dodaje autor. – Problem w tym, że mec. Ślusarek nie wiedział, co jest w książce, więc na drogę sądową wystąpić nie mógł, bo sądy nie zdecydowałyby o zakazaniu czegoś, czego treści nikt nie zna”.
Kancelaria w pismach wskazuje, że Piotr Krysiak przegrał już jeden proces o książkę. „Co z tego?” – kwituje Piotr Krysiak.
Zdaniem autora „Dziewczyn z Dubaju 2″ wycofanie jego książki z dystrybucji przez dwie księgarnie to niebezpieczny precedens: „Dziś ja, jutro inni autorzy. To tak, jakby straszyć i żądać od dostawcy internetu zablokowania strony WP, bo jeden z jej dziennikarzy przygotowuje artykuł, który zdaniem kancelarii będzie zniesławiał jakąś osobę. Absurd!. Obawiam się, że ci mniejsi księgarze, niemający prawników, po prostu się wystraszą. Oby nie. Dziwię się natomiast dużemu wydawnictwu Znak, że uległo”.
Mecenas Maciej Ślusarek przekazał redakcji WP.pl oświadczenie. Czytamy w nim: „W tej sprawie reprezentuję kilka osób pokrzywdzonych publikacją. Będę występował w imieniu tych osób z pozwami o naruszenie ich dóbr osobistych. W mojej opinii treści zawarte w rzeczonej publikacji kwalifikują się również jako zniesławienie tych osób, przewidziane przepisami kodeksu karnego.
Przy tej okazji, pragnę podkreślić kwestię fundamentalną – w obronie wolności słowa stawałem setki razy, także pro bono, i zawsze będę jej bronił. Od wolności słowa należy jednak odróżnić rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz naruszanie w głębokim stopniu prawa do prywatności w celach komercyjnych. Stanie na straży tej cienkiej granicy jest niezwykle ważne, szczególnie w dobie fake-newsów. I leży w interesie publicznym.
Należy przypomnieć, że autor publikacji już raz powołując się na wolność słowa opublikował książkę, którą sąd powszechny w prawomocnym wyroku uznał za naruszającą prywatność i inne dobra osobiste oraz zakazał jej wydawania i dystrybucji”.
Jak czytamy w opisie książki, autor „Dziewczyn z Dubaju” wraca z elektryzującą kontynuacją bestsellerowej powieści. „Efektem wieloletniego dziennikarskiego śledztwa są nowe, często szokujące historie ekskluzywnych polskich prostytutek, które brały udział w zagranicznych seks-wyjazdach. Ich klientami byli królowie, syn dyktatora, a przede wszystkim książę jednego z krajów Północnej Afryki. W ciągu jedenastu lat przez jego sypialnię przewinęło się … kilkaset polskich prostytutek”.
Piotr Krysiak pisze, że „wszystkie historie w tej książce wydarzyły się naprawdę”.
Tymczasem serwis Gazeta.pl poinformował, że w książce znalazł się również wątek polityczny, tzw. afery podsłuchowej. W przededniu premiery książki „Dziewczyny z Dubaju 2″ w mediach pojawił się jej fragment, z którego wynika, że były wiceminister w rządzie PO Rafał B. miał uprawiać seks z pracownicą seksualną w restauracji Sowa i Przyjaciele. Autor książki Piotr Krysiak rozmawiał z politykiem, który miał się przyznać do wielokrotnych kontaktów z tą kobietą.














