
Burzliwa historia kobiecego ciała – od starożytnej Grecji po współczesność.
Piersi, łechtaczka, błona dziewicza i macica. Na przestrzeni dziejów te części ciała mówiły kobietom, kim są i co powinny robić. Chociaż wiedza na temat każdej z nich zmieniała się z biegiem czasu, żadna z nich nie ma prostej historii. Sposób ich funkcjonowania, a w niektórych przypadkach nawet samo ich istnienie, były przedmiotem dyskusji. Można je postrzegać jako potężne lub odrażające, jako istotne wyłącznie dla reprodukcji lub jako źródła przyjemności seksualnej.
W książce „Kształty idealne” klasycystka i historyczka Helen King bada symbiotyczną relację między religią a medycyną oraz ich wspólną historię sprawowania kontroli nad tymi kluczowymi organami, które służyły do definiowania „kobiety”, ilustrując, w jaki sposób wyobrażenia o kobiecym ciele zawdzięczają więcej wyobraźni i mitom niż obserwacji i nauce. Na przestrzeni dziejów sposób, w jaki rozumiemy ciało, zawsze był przedmiotem dyskusji i nadal jest kształtowany przez ludzką interwencję oraz interpretowany zgodnie z kulturowymi uwarunkowaniami.
Bystra i wciągająca książka „Kształty idealne” jest przeznaczona dla wszystkich, którzy zastanawiali się, co historia ma do powiedzenia na temat dzisiejszych burzliwych debat dotyczących ludzkiego ciała i tego, kto jest „naprawdę” kobietą.
Starożytni Grecy uważali, że kobiece ciała i umysły są niestabilne, bo władzę nad nimi ma krew menstruacyjna, która zbierając się wewnątrz organizmu, przesuwa macicę, a ta z kolei wywiera nacisk na inne organy. Prowadziło to do wniosków, które dziś mogą się wydawać dziwaczne: gdy miesiączka ustawała, za korzystne uważano krwawienia z różnych miejsc ciała, a nawet wymiotowanie krwią. Ograniczone do cielesności postrzeganie kobiet miało uzasadniać wykluczanie ich z wielu dziedzin życia w greckich polis. Poglądy takie utrzymywały się zresztą bardzo długo.
W czasach wiktoriańskich sądzono, że kobiety nie mogą studiować na uniwersytetach, gdyż w ich ciałach jest za mało krwi na zaopatrzenie zarówno mózgu, jak i macicy. Gdyby kobiety zaczęły się kształcić, gatunek ludzki by wyginął.
Zachodnia medycyna przypisała meskości / kobiecości wiele par cech: wilgoć / suchość, to, co na zewnątrz / wewnątrz, prawa / lewa strona. Także zestawienia dusza / ciało oraz duch / materia są powiązane z płcią. Posługiwanie się parami przeciwieństw, by odróżnić kobiety od mężczyzn, okazało się trwałym sposobem myślenia, prowadzącym czasami do zaskakujących wniosków. Na przykład starożytni Grecy łączyli męskość z prawą stroną, a kobiecość z lewą, dlatego uważali, że większą szansę na urodzenie dziewczynki daje stosunek, podczas którego mężczyzna ma podwiązane prawe jądro, a jego sperma spływa do lewej części kobiecej macicy.
Jednak ludzki organizm jest bardziej skomplikowany, niż sugerują przywoływane tu różnice. Przedstawianie historii kobiecego ciała przez pryzmat tych czterech narządów – piersi, łechtaczki, błony dziewiczej i macicy – podważa ideę, że istnieją tylko dwie płcie biologiczne i doskonale dopasowane do nich role genderowe.
„Kształty idealne. Historia kobiecego ciała”
Helen King
Przełożyła Elżbieta Smoleńska
Premiera: 9 września
Wydawnictwo W.A.B.











