Czwartek, 24 września 2026
Twórcy projektu szacują potencjał rynku na ponad 1,5 mld zł

We wrześniu wystartował BOOKLOOP, polska platforma C2C, która chce specjalizować się w drugim obiegu podręczników i materiałów edukacyjnych.

Za projektem stoją Wojciech Porzycki i Jakub Jarosz, którzy łączą doświadczenie związane z biznesem, e-commerce, technologią i danymi. Twórcy szacują, że w Polsce co roku wykorzystywanych jest ponad 54 mln podręczników. Według ich szacunków wartość tego rynku przekracza 1,5 mld zł, informuje serwis Dlahandlu.pl

Pomysł na platformę wyrósł z obserwacji, że rynek używanych materiałów edukacyjnych jest mocno rozproszony. Używany podręcznik można dziś kupić na wiele sposobów. Ofert trzeba jednak często szukać w ogólnych serwisach ogłoszeniowych, mediach społecznościowych, grupach dla konkretnych szkół czy uczelni albo wśród znajomych.

– Co roku tysiące podręczników i innych materiałów edukacyjnych kończą swój pierwszy etap znacznie wcześniej, niż wynikałoby to z ich faktycznej użyteczności. Książka, która przestała być potrzebna jednej osobie, może przecież nadal służyć komuś innemu. Jednocześnie znalezienie konkretnego materiału nie zawsze jest tak proste, jak wpisanie jego tytułu w wyszukiwarkę. Dlatego w BOOKLOOP postawiliśmy na wyszukiwanie oparte na kontekście edukacyjnym. Użytkownik może zacząć od tego, czego potrzebuje, czyli np. od konkretnego etapu edukacji, egzaminu czy certyfikatu, a struktura platformy prowadzi go do materiałów, które mogą pomóc mu osiągnąć ten cel. Chcieliśmy stworzyć rozwiązanie, które nie tylko zbiera oferty w jednym miejscu, ale przede wszystkim pomaga szybciej dotrzeć do tych właściwych – mówi Wojciech Porzycki, współtwórca BOOKLOOP.

Platforma działa w modelu C2C. Sprzedający dodaje informacje o książce, jej stanie i cenie, a kupujący może wyszukiwać konkretną pozycję lub korzystać z filtrów związanych m.in. z poziomem edukacji, klasą, przedmiotem czy kierunkiem studiów.

Transakcja ma odbywać się w ramach platformy – od kontaktu między użytkownikami, przez płatność, aż po dostawę.

Twórcy BOOKLOOP nie chcą jednak budować kolejnego serwisu z ogłoszeniami. Drugim filarem projektu ma być społeczność. Użytkownicy mają mieć możliwość dzielenia się notatkami, wskazówkami dotyczącymi nauki czy opiniami na temat konkretnych materiałów. Mają również tworzyć profile z informacjami o swojej aktywności edukacyjnej i obserwować osoby znajdujące się na podobnym etapie nauki.

Z jednej strony BOOKLOOP ma więc działać jak wyspecjalizowany marketplace, z drugiej – jak społeczność skupiona wokół edukacji.

– Chcemy, aby nasza inicjatywa była czymś więcej niż miejscem, w którym wystawia się książkę i czeka na kupującego. Dlatego od początku ważnym elementem platformy jest dla nas społeczność. Stworzyliśmy przestrzeń, w której użytkownicy mogą dzielić się pro-tipami, oznaczać swoje doświadczenia przy konkretnych materiałach, budować profile z bio, tagami czy statusami edukacyjnymi i obserwować osoby znajdujące się na podobnym etapie nauki. Dzięki temu użytkownicy mogą wymieniać się nie tylko podręcznikami, ale też doświadczeniami, wiedzą i sposobami nauki. Zależało nam na tym, żeby wokół materiałów edukacyjnych powstało miejsce, w którym można również znaleźć osoby mierzące się z podobnymi wyzwaniami i czerpać z ich doświadczeń – mówi Jakub Jarosz, współtwórca BOOKLOOP.

Twórcy platformy zakładają, że w pierwszym roku działalności dotrze ona do około 20–30 tys. użytkowników. W kolejnym roku cel to już 60–80 tys. Oznaczałoby to wzrost liczby użytkowników o około 100–200 proc. rok do roku.

 

Podaj dalej
Autor: ET
Źródło: Dlahandlu.pl