Wtorek, 22 listopada 2005
Felieton
A dlaczego nie Stasiuk? Fajny jest. Oryginał taki. Równy chłop z niego. Zna życie, w słowach nie przebiera, dopieprzyć zdrowo potrafi, jak się zdenerwuje. Dawno nagrody nie dostał z prawdziwego zdarzenia. Kolesiostwo z wysokiej komisji uznało, że trza go literacko uszczęśliwić. Na kogo wypadnie, na tego bęc. Konkurencję miał wprawdzie dość poważną i ciężką gatunkowo, ale tym akurat nikt z przyznających laury nie przejmował się zbytnio. W końcu nie po to zasiada się w komisji, żeby myśleć z sensem i podejmować mądre decyzje. Nie wierzycie? Przypatrzcie się uważnie najpopularniejszym komisjom w tym wesołym kraju, a sami się przekonacie. Stasiuk to swojak, pisarski naturszczyk, wybuchowa mieszanka Grzesiuka i Hłaski. Pisze mniej więcej tak, jak maluje Dwurnik, tak, jak śpiewa Wielanek, tak, jak grał Himilsbach. Niby nic, a znaczy wiele. Średnio uzdolniony student dowolnego kierunku humanistycznego ma lepsze gatunkowo rzeczy w swoich podręcznych notatkach z wykładu. Ale to nieistotne. Nagrody nie dostaje się za poziom literacki. A za co? Pisałem o tym w zeszłym roku na łamach Biblioteki Analiz. W bieżącym zajęła się tym nawet „Polityka”. Niewykluczone, że w przyszłym rozwodzić się o tym będzie „Washington Post” albo przynajmniej „Moskowskije Nowosti”. Trzeba mieć takiego Stasiuka w swoim gronie. Trzeba mieć taką Masłowską, taką Kingę Dunin…, takich na pierwszy rzut oka niepokornych, których można bez trudu kontrolować. Raz na jakiś czas rzuca im się ochłap nagrody lub wyróżnienia, i po sprawie. A że niekiedy coś chlapną bez sensu, wypowiedzą się bez pozwolenia, wygłoszą niepopularny sąd – nie szkodzi. Branżowe bagno zabulgocze ze zgorszeniem i znów zapadnie w mulistą stagnację. A przynajmniej mamy mały skandalik. Skandalik na swoją miarę. Mały skandalik nikomu jeszcze nie zaszkodził; a odpowiednio podsycany może uczynić wiele dobrego w kwestii szeroko pojętego marketingu. Buntowniczkę Masłowską branża zmieniła w stateczną, dobrze wychowaną panienkę. Wystarczyło dać jej nagrodę, skoro nie udało się dać jej po głowie. Panna Dorota rzucała surowym „mięchem” na prawo i lewo, a teraz wyraża się niby cierpiąca na migrenę hrabina z trójką dzieci. Jej pierwsza powieść została świetnie wykreowana na sukces komercyjny. Były „achy” i „ochy”, Pilch ocknął się ze zblazowanego letargu, a sir Dunin-Wąsowicz słał wszem i wobec uśmiechy skromnej, protekcjonalnej wyższości intelektualnej. Zabawnie było jak w ruskim cyrku. Druga powieść Masłowskiej przemknęła jednak bez echa. Minęła sztucznie wytworzona moda, minął okres młodzieńczych błędów i wypaczeń autorki. Panna Dorota z dzikiej, wejherowskiej pantery zmieniła się w miauczącą lwicę warszawskich salonów, zahaczając po drodze o prasowego, wyliniałego tygrysa z Krakowskim rodowodem. „Wojna polsko-ruska” (mimo amatorszczyzny warsztatowej i literackiej płycizny) miała w sobie przynajmniej jakiś nerw. Jakiś niepokój, zalążek buntu, niezgody. „Paw Królowej” nie ma w sobie kompletnie nic. Książka sprzedaje się tylko dzięki nazwisku na okładce. Gdyby firmował ją Franek Kowalski, krytycy nie zostawiliby suchej nitki. Ale w naszej branży nieważne co – ważne kto. O felietonach Masłowskiej w „Przekroju” najlepiej nie napiszę nic, bo …
Wyświetlono 25% materiału - 467 słów. Całość materiału zawiera 1871 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1A. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
1B. Dostęp czasowy 15 minut
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się