Piątek, 8 lipca 2022

Wydawnictwo Karakter chciało uczcić Miesiąc Dumy i na słupie powiesiło plakat. Był regularnie zdzierany, w końcu poległ i słup reklamowy.

“Słuchajcie, postanowiliśmy, że z okazji Miesiąca Dumy na słupie reklamowym przed naszą księgarnią powiesimy afirmujący, sojuszniczy plakat. Wybraliśmy więc kilka cytatów, które wydały nam się szczególnie pozytywne; były to:
• Cieszę się z tego, kim jestem. Nie potrzebuję zgody na miłość.
• O własne szczęście walczyć zawsze warto. O miłość tym bardziej.
• Jestem dumny z bycia gejem. Jestem dumny z bycia sobą.

Chcieliśmy pamiętać również o tych, którzy przybyli do Krakowa uciekając przed rosyjską inwazją, toteż poprosiliśmy znajomą z Ukrainy o przetłumaczenie cytatów. Z czterech wstępnych projektów wybraliśmy taki, na którym po całym obwodzie słupa biegła tęczowa wstążka. Z początkiem czerwca plakat wydrukowaliśmy i zamówiliśmy wyklejenie” – wyjaśnia krakowska oficyna.

“Niestety, długo się nim nie nacieszyliśmy. Już po kilku dniach spora część plakatu została zerwana. W kolejnych dniach i tygodniach systematycznie zrywane były kolejne fragmenty; pojawiły się również bazgroły (oczywiście). W poniedziałek zaś dokonał żywota słup. Czemu? Może za resztki tęczy, może za flagę Ukrainy, wyzierającą spod pozostałości plakatu, a może po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Taki kraj. Tylko że my, w przeciwieństwie do plakatu, jesteśmy nie do zdarcia – i dalej będziemy publikować książki osób o różnorakich tożsamościach, i dalej będziemy głosić, że Ukrainie sława. Howgh”.

Autor: ET