Wtorek, 5 maja 2020
WydawcaMarpress
AutorBarbara Piórkowska
RecenzentUrszula Witkowska
Miejsce publikacjiGdańsk
Rok publikacji2020
Liczba stron256
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 4/2020

„Często nie widać – mówi Lola – że zawzięło się licho na kogoś i ryje już dziką kryjówkę dla siebie, że się przytula tak mocno, aż człowiek trzeszczy i usycha. Ale na ciebie nie muszę patrzeć, żeby widzieć, ty nawet pachniesz tym teraz, starym lichem z ciszy”.

Bo tak się złożyło, że w wieku lat czterdziestu główna bohaterka „Kraboszek” staje na krawędzi. Nie żeby chciała tam dotrzeć, a już na pewno nie żeby chciała skoczyć. Zostaje zwyczajnie zepchnięta. Spada więc. Ale jeszcze nie dotarła do dna, jeszcze jest w drodze, jeszcze wszystko się może zdarzyć.

Zwłaszcza że w wędrówkach od szpitalnej sali do lekarskiego gabinetu, poprzez korytarze, łzy, strach i niepewność, sale zabiegowe i operacyjne towarzyszą ludziom słowiańskie bóstwa i demony. Nie ma się więc czemu dziwić, że za pewnym kaloryferem mieszka obrotna Kikimora, a o tym, że sukno życia się pruje, wieść przynoszą Rodzanice…

Wątki z dawnych słowiańskich wierzeń plączą się z codziennymi realiami raz za razem, by spleść mocny materiał opowieści. Bo „Kraboszki” choć autobiograficzne, są jednocześnie mroczną, współczesną baśnią. Dotkliwą, chwilami okrutną, a jednocześnie piękną i mądrą. Taką, po lekturze której mocniej docenia się życie.

Barbara Piórkowska serwuje czytelnikom opowieść o temacie nieprzyjemnym i śmiertelnie poważnym, a jednocześnie utkaną ze słów tak czule, że co kilka chwil kolejne fragmenty chce się koniecznie czytać komuś bliskiemu na głos. A przy tym ta literacka kronika czasu choroby, osobliwy pamiętnik z umierania i odradzania, z przetrwania, zanurzenia w codzienności to do bólu przejmująca historia nie tylko o człowieku w stanie choroby, ale przede wszystkim o człowieczeństwie. To nietypowy przewodnik po świecie, do którego nikt z nas tak bardzo nie chce trafić.

I gwarantuję, że podczas lektury śmiać się będziecie do łez, a jednocześnie śmiech to będzie często przez łzy. Takich książek się nie zapomina.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.
OCEŃ KSIĄŻKĘ