szukanie
zaawansowane
 
Środa, 1 marca 2017

Rozmowa z Jolantą Cywińską o jej najnowszej książce 'Trzy kroki od miłości, dwa kroki od śmierci'

Miłosne manewry historii

- W pani książce uderza kontrast między spokojnym, sielskim czasem przedwojennym zmiecionym nagle przez historyczny Armagedon.
- Rzeczywiście chodziło mi o jak największe skontrastowanie ze sobą tych dwóch światów, żeby pokazać definitywny i zarazem ostateczny koniec pewnej epoki, która już nigdy nie miała się odrodzić.

- I jednocześnie zburzyć mit o naszej potędze, którym żyło wówczas wielu rodaków?
- W pewnym sensie tak. Przecież wtedy, poza wąskim gronem wtajemniczonych, nikt nie zdawał sobie sprawy, jak bolesną poniesiemy klęskę. Była to dla naszego narodu tragedia, z której długo nie mogliśmy się otrząsnąć. Poza tym zwykli ludzie nie mieli świadomości tej klęski, oni wierzyli zapewnieniom, że w kilka dni tę wojnę wygramy. I co gorsze wierzyli, że dostaniemy wsparcie od sojuszników. Czekali na nich w bombardowanej Warszawie.

- Z dużą precyzją odtworzyła pani życie stolicy w pierwszych tygodniach września w 1939 roku.
- Zgromadziłam na ten temat potężny materiał i starałam się przedstawić ten czas jak najdokładniej, począwszy od chwili, gdy jeszcze w sierpniu mieszkańcy z werwą ruszyli do kopania rowów przeciwlotniczych, nierzadko traktując to jak dobrą rozrywkę, poprzez pierwszy dzień wojny, kiedy ludzie jeszcze siedzieli w kawiarniach, dyskutując, ile to jeszcze potrwa, albo, mimo ostrzeżeń, stali na ulicy, obserwując starcia powietrzne naszych i niemieckich samolotów. Wyglądało to tak, jakby tę wojnę niezupełnie przyjęli jeszcze do wiadomości, gdy już kilka dni później siedzieli ukryci w piwnicach, a domy waliły im się na głowę. Czarę goryczy dopełniała świadomość, że zostali w mieście sami, bo władze państwowe wyruszyły na wschód. Wielu nie mogło w to uwierzyć, zwłaszcza że najwięksi pesymiści spodziewali się Niemców w Warszawie dopiero za kilka miesięcy. No cóż, czas odmierzano według zegara z I wojny światowej, blitzkrieg był zaskoczeniem, zarówno dla najwyższych rangą wojskowych, jak i naszych sojuszników.

- Nie mogli uwierzyć również w atak ze wschodu...
- Zadziwiające, ale w ówczesnej Polsce mało kto w to wierzył. Większość uważała stalinowską Rosję za nieprzygotowaną do wojny, a o tajnym protokole do paktu Ribbentrop-Mołotow nie wiedzieliśmy, bo sojusznicy nas o tym nie poinformowali.

- Wróćmy jednak do pani głównych bohaterów, Marii i Adama, którzy w tym trudnym czasie walczyli również o miłość.

- Była to nierówna walka, zwłaszcza, że obydwoje zupełnie czego innego oczekiwali. Swoją uczuciową batalię rozpoczęli jeszcze przed wojną, a potem wszystko coraz bardziej się komplikowało.

- Gdyby nie wojna zostaliby poprawnym małżeństwem z rozsądku?
- To nie tak, ale z pewnością ich relacja rozwinęłaby się inaczej. Może w ogóle nic by z tego nie wyszło? Prawdę mówiąc nie zastanawiałam się nad tym, bo nie o to w mojej książce chodzi. Chciałam przede wszystkim pokazać zmiany, jakie zachodzą w człowieku pod wpływem brutalizacji życia, gdy o ludzkich wyborach decyduje chęć przetrwania czy zapewnienia sobie względnie bezpiecznego bytu. Pod wpływem trudnych doświadczeń każdy robi się twardszy, myśli bardziej praktycznie.

- Ale to także nie gwarantuje mu bezpieczeństwa, ani tym bardziej komfortu życia.
- Oczywiście, zwłaszcza że wtedy dochodzi do głosu wewnętrzny konflikt wartości. Jednak faktem jest, że moi bohaterowie decyzje podejmują pod wpływem pewnych konieczności, wtedy gdy życie przeciąga ich przez swoje pokrętne zakamarki. Są to w pewnym sensie wybory wymuszone. W założeniu mają być praktyczne, stają się jednak tragiczne w skutkach, a przy okazji niszczą ich samych. Proszę zwrócić uwagę na ewolucję Marii, która z sentymentalnej, trochę naiwnej dziewczyny z dobrego domu, zmienia się stopniowo w cyniczną, pozbawioną skrupułów kobietę. Ale czy można ją za to całkowicie potępić? Ostatecznie płaci za swoje kompromisy wysoką cenę, ale takie to były czasy.

- A Adam? Jego też pani będzie bronić? Przecież wtedy wielu ludzi przeszło nie mniej od niego, a nie zmienili się aż tak elementarnie?
- Cóż, ludzie się różnią. Jedni mają psychikę bardziej odporną, inni mniej, ale nie wierzę, żeby wyjątkowo niesprzyjające okoliczności zewnętrzne nie zostawiły na człowieku śladu, bo wszyscy jesteśmy w pewnym sensie dziećmi okoliczności. W końcu Adam, chociaż walka jako taka go przerażała, zdecydował się wyruszyć na wojnę, ryzykował, chciał dokonać bohaterskich czynów? Ale niewiele zdziałał, za to po wojnie wiele za to zapłacił. Bywały i takie przypadki.

- Zahacza pani również o czasy powojenne i to te najwcześniejsze, które też łamały charaktery, więc może na przekór okolicznościom warto trzymać się pewnych zasad i nie szukać łatwych usprawiedliwień dla swoich konformistycznych wyborów?
- To nie takie proste. Trudno przewidzieć, jak my sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji, dlatego ta książka w pewnym senesie dotyka fundamentalnej kwestii pewnego ideału człowieczeństwa, który w praktyce nie jest osiągalny, albo raczej trudno osiągalny.


Z Jolantą Cywińską rozmawiała Ewa Tenderenda-Ożóg

Materiał pochodzi z czasopisma "Magzyn Literacki Książki" Wydanie nr 245
REKLAMA
 
Nasze nowości wydawnicze
Książki z drobnymi defektami typu otarcia i zarysowania okładki, zagięte rogi, zabrudzenia lub zażółcenia bloku itp. 

Książki sprzedajemy z rabatem min. ...

"W teatrze ciągle jest najważniejszy człowiek i jego epopeja, chociażby był wiejskim głupkiem. Historię trzeba opowiedzieć, a nie wykrzyczeć! Ale to się zmienia i ta nowa efekciarska estetyka nie pasuje mi już. Ja jestem ...
1 2 3 4 5 6 7
RSS
 
Subskrybuj nasz newsletter
Jeśli chcesz być informowany o aktualnościach, podaj swój adres e-mail.
 
Popularne artykuły
Najczęściej czytane
Chmura tagów
Trwa indexowanie materiałów
lista będzie dostępna za moment.
1 Słowik
Kristin Hannah
"Słowik" Kristin Hannah to historia inspirowana biografią bohaterki francuskiego ruchu oporu, Andree de Jongh. Ale nie należy jej traktować nadto serio. A może inaczej: nie da się, po ...
2 Spójrz na mnie
Nicholas Sparks
"Spójrz na mnie" Nicholasa Sparksa traktuje o miłości, bo i o czym innym pisać może autor "Listu w butelce" czy "I wciąż ją kocham" ? A pisze jak zawsze, ani lepiej ani gorzej. Ten prozaik ...
3 Zanim się pojawiłeś
Jojo Moyes
"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes - wyciskacz łez światowej sławy.
zobacz wszystkie
 
 
 
© Copyright 2005 Biblioteka Analiz | System optymalizowany do 1024x768+, windows-1250.

Wykonanie i opieka - ENCODE Pełne rozwiązania internetowe. www.encode.pl