Piątek, 31 października 2008
CzasopismoKwartalnik Wyspa
Tekst pochodzi z numeru7
Mówi się, że „patos emigracji polega na braku poczucia trwałości i satysfakcji, jaki płynie z kontaktu z ziemią”, ponieważ „powrót do domu jest niemożliwy”. Ktoś inny zwykle dodaje: „tak, niemożliwy, ale stale oczekiwany”, ponieważ jednak poczucie trwałości i satysfakcji daje praca nad usunięciem powodów opuszczenia kraju. Historia Barbary i Józefa Mackiewiczów jest historią exulantów, na której każdy wypowiadający się o emigracji autor mógłby budować swoje rozważania i definicje. Właściwie był to może też podstawowy, chociaż nie sformułowany wprost, temat większości rozmów w trakcie sympozjum w szwajcarskim Rapperswilu, poświęconego życiu i twórczości obojga pisarzy1. Co decydowało o ich wyborach? Jakie były powody pozostania na emigracji — znany był już od dawna konflikt między braćmi Stanisławem Catem Mackiewiczem a Józefem dotyczący tej kwestii. Na czym opierały się kontakty z emigracyjnym światem w sytuacji takiej, jak w wypadku małżeństwa Mackiewiczów, którzy decydowali się, mówiąc trochę przesadnie, ale jednak, na emigrację podwójną, czyli zarówno z kraju jak i z głównego nurtu emigracyjnej ideologii i życia. I wiele innych ważnych pytań: skąd bierze się chęć działania i skąd czerpie myśl w osobliwych warunkach emigracji, umieszczona w nowym środowisku i świecie odmiennych idei, kiedy krąży pomiędzy dawnymi przekonaniami i nowymi pomysłami, jakim zewnętrznym presjom jest poddana, na ile jest ich świadoma, jak dużo utrzymuje z dawnej swojej formacji i za jaką cenę, jak jest formułowana? Spotkanie w Rapperswilu pokazało Józefa Mackiewicza w trochę innym, niż dotychczas zwykło się o nim mówić, świetle. Zorganizowane zostało przez Muzeum Polskie w Rapperswilu dzięki staraniom Dyrektor Muzeum, Anny Buchmann, w związku z udostępnieniem archiwum Barbary i Józefa Mackiewiczów, które po 20 latach, jakie upłynęły od śmierci obojga (1985, Barbara zmarła kilka miesięcy po mężu), zostało uporządkowane i skatalogowane. Duży (272 + 79 j. a.) zbiór dokumentów, korespondencji, manuskryptów i maszynopisów dokumentacji faktograficznej gromadzonej podczas pracy nad kolejnymi książkami, wycinków prasowych z recenzjami itd. zaczyna ściągać zainteresowanych. Wygląda na to, że otworzenie archiwum spowoduje powrót Mackiewicza na warsztaty literaturoznawców i historyków, a także że zwiększy się zainteresowanie o wiele mniej dotychczas znaną twórczością Barbary Toporskiej, pisarki i malarki, która komentując manuskrypty męża stawała się też w jakimś stopniu również ich współautorką. Mackiewiczowie starannie dobrali miejsce dla zabezpieczenia swojej spuścizny — mówiła o tym Nina Kozłowska, współorganizatorka konferencji, która pośredniczyła na początku lat 80-tych w kontaktach między pisarzami a Muzeum Polskim w Rapperswilu. Wskrzeszone w roku 1975 Muzeum kontynuowało XIX–wieczną tradycję dawnej instytucji polskiej emigracji politycznej w neutralnej politycznie Szwajcarii. Dla decyzji Mackiewiczów ważne były także szwajcarskie przepisy prawne, które zapewniały ochronę akt prywatnych na 20 lat. W zbiorze znalazła się mimo tego także specjalna koperta z osobną adnotacją Barbary Toporskiej, dozwalajacą otworzenie jej dopiero po 20 latach. Zawiera ona pisany przez nią krótko przed śmiercią męża list oraz wcześniej zredagowane oświadczenia Józefa Mackiewicza — dokumenty opisujące szczegółowo okoliczności zajść, które spowodowały późniejsze oskarżenia o kolaborację, zastrzeżone na lat 20 głównie ze względu na osoby należące do rodziny i wymieniane tam z nazwiska. Mimo, iż zasadniczo nie zmieniają one obrazu, jaki można było odtworzyć na podstawie wcześniejszych dyskusji na ten temat, rzucają na pewno światło na to, jak łatwo było w tym skomplikowanym świecie, jakim było środowisko wileńskie podczas kolejnych okupacji lat 1939–45, uszyć z przesunięć faktów i uproszczeń informacji oskarżenia aż tej rangi. Archiwum w Muzeum rapperswilskim jest głównym zbiorem dokumentów po Mackiewiczach. Z innych, większych zbiorów wspomnieć należy materiały znajdujące się w Archiwum Emigracji w Toruniu oraz trzy „jednostki archiwalne”, które są w posiadaniu Biblioteki wrocławskiego Ossolineum, o których informowała wicedyrektor biblioteki Dobrosława Platt, a które dotyczą właściwie jednej sprawy: konfliktu Mackiewicza ze środowiskiem dawnej AK. Duża część spuścizny po Mackiewiczach znajduje się też w bibliotece Uniwersytetu Harvardzkiego — zasoby te pokrywają się w znacznej mierze z częścią archiwum Mackiewicza, którą odkupił od niego w początkach lat 70-tych Aleksander Janta. Na spotkaniu w Rapperswilu było obecnych kilka osob, które jeszcze bezpośrednio znały Mackiewiczów w Monachium. Nina Kozłowska, historyk, tłumaczka literatury polskiej, córka przyjaciela Mackiewiczów, Stefana W. Kozłowskiego, znanego z paryskiej Kultury korespondenta i komentatora spraw niemieckich, była współorganizatorką konferencji. Tomasz Mianowicz, historyk, literaturoznawca, także z Monachium, ktory poznał oboje Mackiewiczów na początku lat 80-tych stał się jednym z badaczy i propagatorów twórczości obojga. Jak pisał kiedyś Stefan Kisielewski, to on sprawił, że Kisiel przekonał się do Mackiewicza. W Rapperswilu mówił on jako jeden z niewielu, obok Sławomira Buryły, który analizował powieść Siostry, na temat twórczości Barbary Toporskiej, szczególnie jej publicystyki. On i Nina Kozłowska należeli do osób, które opiekowały się parą pisarzy w najcięższym okresie, odwiedzali, dowozili do szpitala, załatwiali sprawy. Ułamki wspomnień oraz pewne uwagi z cytowanych prywatnych listów Mackiewiczów do rodziny pokazywały sytuację, w jakiej znaleźli się pod koniec życia: najcięższy okres, kiedy starość, choroby biorą górę, a tzw. skromne warunki zmieniają się w życie na granicy nędzy. Od czasu choroby nowotworowej Barbary, od lat 60-tych, zapaści ekonomiczne powtarzały się coraz częściej. Trzeba zastanowić się tu może nad tym, jak ryzykowne było emigracyjne uprawianie działalności politycznej — w wypadku Mackiewiczów chodzi przecież o bardzo czynne osoby publiczne polskiego życia emigracyjnego. W Monachium, kilka dzielnic dalej, jak zwrócono w pewnym momencie obrazowo uwagę, mieściło się Radio Free Europe, wielka instytucja z wielkim budżetem, statutowo popierająca wysiłki politycznej emigracji, która nic nie zrobiła by im pomóc. W ten m.in. sposób, przypomniano polityczny i ideowy konflikt Józefa Mackiewicza z tą instytucją. Dyskutowano też ogólnie nad generalną potrzebą dokładnego zbadania historii i roli RWE, której zasługi dla utrzymania niezależnej myśli w Polsce są nieocenione, ale której historia znana jest w dalszym ciągu z mitów raczej i, powiedzmy, tradycji ustnej, niż z historycznych opracowań. Spotkanie w Rapperswilu miało wypełnić m.in. — i wydaje się spełniło — istotną funkcję, to jest przypomnieć raz jeszcze o konieczności badania historii emigracji, bez którego nie do pomyślenia jest uprawianie historii najnowszej oraz o konieczności zabezpieczania materiałów dla tych studiów. Problem jest o tyle istotny, że chociaż wiele prywatnych archiwów jest porządkowanych i oddawanych pod opiekę instytucji (przykładem ratowanie w tej chwili przez Muzeum w Rapperswilu spuścizny po tzw. grupie internowanych, z których wielu brało aktywny udział w życiu gospodarczym, kulturalnym, społecznym Szwajcarii), jeszcze więcej ulega właśnie w tej chwili rozproszeniu lub nawet zniszczeniu — w momencie, kiedy zmieniają się generacje i warunki oraz tempo życia w krajach pobytu emigrantów, gdzie nie ma przecież naturalnego zainteresowania dla pieczołowitego przechowywania tego typu zbiorów dokumentów, bibliotek, etc. Fakt, że na spotkaniu była obecna grupa osób z IPN z Januszem Kurtyką świadczy o tym, że IPN wie dobrze o tej potrzebie i bierze za nią odpowiedzialność. Rozważania czy pozostać poza krajem, czy wracać, zajmowały umysły wszystkich na emigracji. Józef Mackiewicz miał tu drogę odciętą. Powody, które obok względów ideowych decydowały o jego pozostaniu na emigracji to fakt, że był świadkiem ekshumacji grobów w Katyniu oraz jego publikacje na temat zbrodni sowieckich na okupowanych terenach. Katyń był najważniejszą sprawą, jaka zajmowała Mackiewicza w latach tuż po wojnie. W archiwum rapperswilskim zebrane są dokumenty dotyczące tej działalności, na jej ślady trafia się też w licznych listach, m.in. w obszernej korespondencji, jaką prowadził z szefem kancelarii cywilnej prezydenta RP Pawłem Jankowskim. Temat katyński powrócił na konferencji dwa razy: kiedy w dyskusji precyzowano skomplikowane dzieje książek Mackiewicza o Katyniu i kiedy Kazimierz Orłoś cytował list Józefa Mackiewicza, z którego wynikało, że sprawa publikacji dokumentów zbrodni katyńskiej okazała się bezpośrednią przyczyną zerwania kontaktów z bratem Stanisławem Catem Mackiewiczem. Książek Mackiewicza o Katyniu jest kilka: po pierwsze przygotowane tuż po wojnie na zlecenie Biura Studiów II Korpusu we Włoszech opracowanie Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, które nie ukazało się nigdy pod jego nazwiskiem, ale z pewnymi zmianami i uzupełnieniami wznawiane było wielokrotnie ze wstępem gen. Andersa; po drugie, książka jego autorstwa, podpisana przez niego i opublikowana w kilku językach Mordercy z lasu katyńskiego, która do tej pory nie ukazała się po polsku oraz po trzecie zbiór zawierający wszystkie teksty katyńskie Mackiewicza, a więc także tłumaczone na język polski, który przygotowany do druku i zredagowany w 1997 r. przez Jacka Trznadla, nie został opublikowany, zatrzymany postanowieniem sądowym z powodu toczącego się procesu o prawa autorskie pomiędzy rodziną Mackiewicza a jego londyńskim wydawcą, Niną Karsov. Sprawa autorstwa Zbrodni katyńskiej w świetle dokumentów, a nie powrót Cata Mackiewicza do kraju, doprowadziła wg Kazimierza Orłosia do zerwania z bratem. Orłoś mówił o korespondencji, jaką prowadziła jego matka, siostra Mackiewiczów, Seweryna Orłosiowa z Barbarą i Józefem. W jednym z listów Józefa z roku 1958 natrafił na wyjaśnienia dotyczące tego konfliktu. „Ja zerwałem z nim nie dziś, a równo dziesięć lat temu — oświadcza Józef i opisuje dalej jak „tutejszy wódz emigracji” przejął prawa autorskie książki o Katyniu. „Byłem bezradny i bezsilny”, pisze. Prosił wtedy Stanisława o poparcie, ale ten „nie tylko nie poparł, ale sprzedał mnie w tej sprawie”. Tłumaczenia powodów zerwania kontaktów między braćmi tylko powrotem Stanisława do kraju nie da się utrzymać także z tego względu, że chociaż w tym czasie stanowiska ich różniły się już zasadniczo jeśli chodzi o zasady uprawiania emigracyjnej polityki, jednak o planach powrotu Stanisława do Polski Józef wydawał się wiedzieć i przynajmniej początkowo nie mieć do nich zastrzeżeń. W roku 1949 Józef zerwał współpracę z wydawanym przez brata w Londynie Lwowem i Wilnem. W archiwum w Rapperswilu jest kopia listu do Stanisława z 12 maja 1949 roku, w którym pisze o programie pisma, że, choć „emigracyjne” w swych założeniach, odpowiada warszawskiemu reżimowi w trzech zasadniczych punktach: „1) akcji przeciwko wszelkim objawom oporu w kraju, 2) politycznej akcji przeciw obozowi Anglosasów, która przybiera czasem formę wręcz nagonki, 3) (nie publikowaniu) niczego albo prawie niczego przeciwko reżimowi warszawskiemu”. Uważał też, że postawa taka nie była w zasadzie niczym nowym: „Za czasów okupacji sowieckiej zacząłem, a za niemieckiej skończyłem pisanie książki, której myślą przewodnią było wykazanie, na podstawie przebytych doświadczeń i bezpośrednich obserwacji głupoty i niebezpieczeństwa, bezcelowości i naiwności, jakie zawiera w sobie takie stanowisko wobec najazdu bolszewickiego, które w znacznej części zajęło społeczeństwo litewskie i polskie w latach 1940/41, a którego klasycznym eksponentem i powtórzeniem w dzisiejszej Polsce jest grupa Dziś i jutro (…) I dalej, komentując opublikowany przez Stanisława „List do Bieruta”, który stał się bezpośrednią przyczyną zerwania współpracy: „Wszyscy, t.zn. czytelnicy »wiedzą« zazwyczaj to, co czytają w gazetach. Jeśli np. przez dwa lata będą czytać, że wrogami są Anglicy, …
Wyświetlono 25% materiału - 1674 słów. Całość materiału zawiera 6696 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki