Piątek, 28 września 2012
Wspomnienie
CzasopismoWiadomości Księgarskie
Tekst pochodzi z numeru72
Druga połowa 1940 roku. Pierwszy ponury rok okupacji niemieckiej jakoś przeżyliśmy. Na ulicach łapanki. Niemcy zdobywają w ten najprostszy sposób siłę roboczą. Młodych Polaków wywożą na przymusowe roboty w głąb Niemiec. Trzeba było zatem koniecznie wystarać się o jakiś dokument stwierdzający fakt zatrudnienia. Byłam już po małej maturze, uzyskanej na tajnych kompletach. Dzięki rekomendacji pana Leona Gajca, notabene kolegi mego ojca z Legionów Piłsudskiego, zaczęłam pracować jako wolontariuszka w Filii IV Gebethnera i Wolffa na Pradze, przy ul. Targowej 48. W tym samym czasie Halinka Pfeiffer – dzięki rodzinnym powiązaniom – rozpoczęła praktykę w antykwariacie Gebethnera i Wolffa w Filii II, księgarni przy ul. Zgoda 12. Wówczas była już dorosłą panną, po pierwszym roku psychologii na Uniwersytecie Warszawskim, a ja: skromna wolontariuszka, prawie smarkula. W tamtym czasie obie ukończyłyśmy kursy księgarskie organizowane przez dr. Jana Gebethnera w gmachu przy ul. Zgoda 12. Słuchaczami byli młodzi ludzie, przyjęci do firmy jako praktykanci. Kontakty nasze były jednak sporadyczne. Nigdy nie sądziłam, mając zawsze jakieś kompleksy, że kiedyś, w przyszłości, połączy nas przyjaźń, nie tylko księgarska, ale również głębokie porozumienie.  W 1947 roku ze względów rodzinnych przeniosłam się do Katowic i do Warszawy powróciłam dopiero w roku 1958. Pracę znalazłam w Dziale Wydawnictw Zagranicznych Księgarni ORPAN (Ośrodka Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych PAN). Halinka pracowała w księgarni już od 1956 roku i prowadziła wówczas Dział Zamówień Importowanych. Miałam z Nią stały kontakt służbowy, który szybko zmienił się w zażyłość koleżeńską. Kierownikiem tej największej wówczas księgarni naukowej w Polsce, która mieściła się na parterze Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, był pan Jan Wyderko – wieloletni pracownik firmy Gebethnera i Wolffa i to było pewnie przyczyną, że dzięki niemu coraz więcej pracowników ORPAN-u rekrutowało się z byłych księgarń Gebethnera i Wolffa. Moje codzienne kontakty z Halinką często były przeplatane wyjściem na kawę do bliskiego bufetu kina „Wiedza” (popularnie nazywałyśmy to wyjściem do pani Stasi). Najściślej jednak łączył nas czas robienia zamówień na Międzynarodowych …
Wyświetlono 25% materiału - 317 słów. Całość materiału zawiera 1268 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki