Czwartek, 24 lipca 2014
Ze Zbigniewem Masternakiem rozmawia Piotr Dobrołęcki
– Jest pan prozaikiem, autorem scenariuszy filmowych i dramaturgiem. Także zapalonym piłkarzem. Ma pan rodzinę. Podróżuje. Czy to oznacza, że rozsadza pana energia? – Wolałbym określenie: człowiek renesansu. Gdy żyli Leonardo da Vinci, czy nawet Blaise Pascal, w swoich mózgach skupiali prawie całą wiedzę, jakie posiadała ówczesna ludzkość. Dziś jest to raczej niemożliwe z takiego powodu, że nastąpiła zbyt wielka specjalizacja. Jak powiemy lekarz, to nic nie znaczy, bo przecież wyróżniamy ortodontę, ortopedę czy laryngologa. Mało tego – każdy z nich specjalizuje się w jeszcze węższych dyscyplinach. Kiedyś w sporcie można było być dobrym w kilku dziedzinach – przed wojną takim sportowcem był Wacław Kuchar. Uprawiał lekkoatletykę, piłkę nożną, łyżwiarstwo szybkie i hokej na lodzie. Był wielokrotnym mistrzem Polski i reprezentantem kraju we wszystkich z wymienionych dyscyplin. Dzisiaj nie ma tak wszechstronnych sportowców. No, była Czeszka – Katerina Neumannová, biegaczka narciarska i kolarka górska, która reprezentowała Czechy na olimpiadach zimowych i letnich. Zawsze chciałem się realizować w wielu dziedzinach. Żeby uciec z miejsca, w którym się urodziłem – mała wieś Piórków w Górach Świętokrzyskich – trzeba było być wszechstronnym. Od początku dobrze się uczyłem i uprawiałem sport. Tę wszechstronność udało mi się zachować do dziś. Nie jest łatwo, ale nikt nie obiecywał, że łatwo będzie. Na szczęście wszystko, co robię, a zatem literatura, film, piłka nożna, rodzina, podróże, wiąże się ze sobą, można to jakoś pogodzić. Na przykład z literatury jest blisko do filmu. Niekiedy literaturze pomaga piłka nożna – w 2012 roku założyłem Reprezentację Polskich Pisarzy w piłce nożnej. Gramy mecze międzynarodowe, a to skutkuje przekładami. Niekiedy z piłki nożnej jest blisko do filmu. W latach 2009-2011 pisałem scenariusz filmu „Transfer” o korupcji w polskim futbolu, który ostatecznie nie powstał. Ale udało się wykorzystać doświadczenie piłkarskie przy pracy scenarzysty. Jak spędzam czas z synem, to głównie na boisku, dzięki czemu mały w wieku siedmiu lat gra lepiej niż ja jako nastolatek. Często podróżuję na spotkania autorskie razem z rodziną, zatem znów łączą się trzy sprawy – rodzina, literatura, podróże. I dzięki takim koincydencjom utrzymanie dobrego poziomu w tych wszystkich dziedzinach jest możliwe. – W najnowszej książce zatytułowanej „Nędzole” stworzył pan – niepochlebny – obraz polskiej emigracji ostatnich lat. Na ile jest to literatura faktu, a na ile jednak fikcja, chociaż zgodnie z zapowiedziami „Nędzole” to kolejny tom z cyklu autobiograficznego „Księstwo”? – Materiały do swych książek staram się czerpać z życia. Jakoś bardziej wierzę Balzakowi czy Hemingwayowi, niż Kafce czy Fernando Pessoi. Wyznaję …
Wyświetlono 25% materiału - 404 słów. Całość materiału zawiera 1619 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?