Niedziela, 19 lutego 2006
Forsa to nie wszystko
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru12/2005
– Kiedy Wiedza Powszechna stanie się prywatnym wydawnictwem? Teresa Korsak: – Tego nie wiemy. – A od czego to zależy? TK: – Od wielu czynników. Przede wszystkim od sensownego kupującego, który stworzyłby warunki nie tylko dla pracowników, ale i dla rozwoju wydawnictwa. Ważne, by docenił naszą tradycję i jakość naszych książek. Bo nie chodzi o to, żeby Wiedza Powszechna służyła za maszynkę do robienia pieniędzy. Forsa to nie wszystko. Ważne, żeby czterdzieści zatrudnionych tu osób miało pracę, która przekłada się na jej jakość. – Ale jedno z drugim… TK: – …nie zawsze. Choć nie ukrywam, że oczekiwałabym od takiego oferenta określonej sumy pieniędzy z przeznaczeniem na inwestycje. Niemałe. – Na co konkretnie i jakie kwoty należałoby, państwa zdaniem, zainwestować? TK: – Publicznie nie chciałabym tego zdradzać. Jest sporo pozycji, które – naszym zdaniem – powinny się ukazać i ukazywać nadal. Szkoda byłoby zmarnować dorobek sześćdziesięciu lat historii oficyny. Wiele z naszych tytułów trzeba po prostu zaktualizować, a to jest kosztowne. Kosztowne jest właściwie przygotowanie każdej publikacji. Są to bowiem projekty autorskie, które nie powstają na zasadzie przepakowania treści z jednej okładki do drugiej, zmniejszenia czcionki, bądź dodania lub usunięcia czegokolwiek. Widać, nasza metoda jest dobra, skoro na tym marnym jakościowo rynku jeszcze się utrzymujemy. Andrzej Nagraba: – Sytuacja na dziś jest taka, że za rok Wiedza Powszechna kończy sześćdziesiąt lat i cieszy się dobrą marką oraz uznaniem swoich produktów. Choć – trzeba przyznać – wejście na nasz rynek konkurentów zagranicznych mocno naszą pozycją zachwiało. TK: – Rynek jest trudny, a sytuacja niewesoła. Bo oprócz tej uczciwej konkurencji jest jeszcze ta nieuczciwa, która zamiast wartościowej oferty proponuje książki, których wartość jest równa pokrytemu farbą papierowi. – Rozmawialiśmy o prywatyzacji. TK: – I o jakości. Fakt, że zawarta przed laty przez ministerstwa spraw zagranicznych Włoch i Polski umowa o wydawaniu „Wielkiego słownika włosko-polskiego”, pomimo zmian systemowych, nadal obowiązuje, o czymś chyba świadczy. Przecież nasi redaktorzy do dziś jeżdżą na stypendia pracując nad tym dziełem. Jak widać, warto. A nie każde z wydawnictw na taki wysiłek mogłoby i chciało sobie pozwolić. Żeby nie był pan w błędzie – ja nie jestem przeciwna prywatyzacji jako takiej, bo to dobra rzecz. Zależy mi tylko na ocaleniu naszego dorobku. – Obawia się pani, że nowy właściciel zrezygnowałby z co bardziej kosztownych projektów? TK: – Nie możemy tego wykluczyć. – Często trafiają do pani oferty od potencjalnych inwestorów? TK: – Co jakiś czas trafiają. Ale nie wszystkie można było uznać za poważne. Przychodzili i tacy, którzy na stole mieli zamiar położyć 500 tys. zł, bo uważali, że za Wiedzę Powszechną to wystarczy. Z takimi nie rozmawiamy. – Był pomysł, żeby to Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne skonsolidowały pod swoimi skrzydłami niesprywatyzowane jeszcze oficyny. Jak państwo oceniali taki scenariusz? TK: – Trzeba przyznać, że nie było z naszej strony woli współdziałania. I chyba słusznie. – Dlaczego? TK: – Oceniając to z dzisiejszej perspektywy… Nam zależało na zachowaniu tożsamości. Jedyne, czego żałuję, to wielu utraconych szans z początków transformacji, kiedy …
Wyświetlono 25% materiału - 490 słów. Całość materiału zawiera 1960 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki