Wtorek, 4 grudnia 2012
Anna Smółka-Gnauck
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru11/2012
Zastosowana przez panią metodologia robi wrażenie. Oparła ją pani na nowej formie źródła historycznego, jaką są zebrane relacje uczestników opisywanych wydarzeń. Zacznę do tego, jak szukałam pomysłu na prace magisterską, bo to jest geneza tej książki. Wpierw marzyłam o starożytności, miałam świetnych profesorów, na pierwszym roku studiów na Uniwersytecie Warszawskim byłam studentką prof. Włodzimierza Lengauera, potem chodziłam na jego znakomite seminarium poświęcone religii starożytnych Greków. Z drugiej strony życie mnie wciągało, upadł komunizm i dla takiej młodzieży jak ja świat stanął otworem. Jeszcze nie magister, a już dyrektor – tak się zaczęła moja praca w Unii Wydawców Prasy. Na fali entuzjazmu udałam się do prof. Lengauera, przyjął mnie, jak zwykle przemiło, a ja wypaliłam, że chciałabym pisać u niego pracę magisterską. Znał mnie w miarę dobrze, więc się uśmiechnął i zastosował jeden z dowcipniejszych sposobów odmówienia swojej studentce, orzekając: „To nie jest na pani temperament”. Potem rozwinął całą gamę warunków niemożliwych do spełnienia, na czele z biegłą znajomością greki, której oczywiście nie znałam. Łacinę może znałam nie tak źle, ale potrzebna była greka, bo chciałam pisać o Grecji. Musiałam zatem szukać innego pomysłu na życie… Na życie historyka? Tak, na życie historyka. Przerzuciłam się w drugą skrajność i pomyślałam, że zajmę się czymś, o czym nikt wcześniej nie pisał, czyli historią Ruchu „Wolność i Pokój”. Okazało się jednak, że nikt mnie z tym tematem nie chce; profesorowie twierdzili, że powinnam się bronić na socjologii lub na politologii. To drugie było nie do wyobrażenia, przecież nauki polityczne miały markę „czerwonego wydziału”, co dla takiej dziewczyny z Niezależnego Zrzeszenia Studentów jak ja było nie do przyjęcia. Ale skąd wziął się temat pracy? Poznałam jednego z liderów WiP, Piotra Niemczyka, który mnie namawiał właśnie, abym się tym zajęła, bo to jest ciekawa rzecz, jak mówił. Można powiedzieć, że była pani blisko, ale nie w środku samego Ruchu? Absolutnie nie byłam w środku, jednak pomysł Piotra Niemczyka bardzo mi się spodobał. I zaczęłam szukać promotora. Uratował mnie prof. Marcin Kula, który potem cały czas wspierał moją pracę, za co byłam i jestem mu bardzo wdzięczna. I myślę, że profesor też jest zadowolony, że ukazała się moja książka, bo „popychał” mnie, aby ją wydać. Zebrał pozytywne recenzje, w tym prof. Jerzego Holzera, a praca miała w końcu aż czterech recenzentów. Nie była pani w „środku” środowiska „WiP”, jednak znała lub poznała pani tych ludzi… Kiedy zaczęłam pracę o „WiP”, to od opisywanych wydarzeń dzieliła mnie odległość czterech-pięciu lat, a wszyscy uczestnicy tego ruchu byli młodymi ludźmi. Jednak ten rozdział historii był w zasadzie zamknięty… I tak, i nie. „WiP” jeszcze działał na początku lat dziewięćdziesiątych. Była sprawa Gałuszki, chłopaka, który wówczas odmówił pójścia do wojska, ale już wojska nowej Polski. „WiP” był też wtedy aktywny w sprawach ekologii, demonstrował przeciw tamie w Czorsztynie czy elektrowni atomowej w Żarnowcu. Tylko, że w tym „WiP-ie” coraz mniej było dawnych działaczy, a z założycieli nie było już nikogo. Było to więc jednak miejsce nie dla politologa, a właśnie dla historyka? Tutaj znajdzie się praca i …
Wyświetlono 25% materiału - 497 słów. Całość materiału zawiera 1989 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki