Czwartek, 2 grudnia 2021
Parę razy już zdarzyło mi się komentować – zazwyczaj kąśliwie, przyznaję – informacje o rosnącym czytelnictwie wśród rodaków. Tu pół procenta, tam jeden, tam znów jakiś ułomek, i nagle okazuje się, że 42 procent Polaków to „zaczytani”. „Przyrost o 5 procent na przestrzeni ostatnich lat”, chwali Tomasz Makowski, niestrudzenie odpierający wszelkie złośliwe uwagi i przytyki. Wiadomo, że konkurencja nie śpi, jest nadzwyczaj silna i prężna – telewizja, seriale, media społecznościowe, gry, wszechogarniający internet, portale randkowe, celebryci, patoprezenterzy, pornografia. Do wyboru, do koloru. Same książki też mogą być sączone do ucha w postaci audiobooków (te, jak rozumiem, nie liczą się w statystykach „czytelników”). Zastanawiam się, maruda, co znaczy „przynajmniej jedna książka w roku”, po którą sięgnęło owe 42 procent Polaków. „By rzecz ująć z detalami”, mówimy o 42 procentach społeczności czytającej, czyli liczącej mniej więcej 30 milionów obywateli (odliczając dzieci, …
Wyświetlono 25% materiału - 139 słów. Całość materiału zawiera 559 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













